raindog napisał(a):

|
Wolałbym, żeby ten jego charakter przekładał się na dobrą grę. Jak na razie jeden mecz wyjdzie mu dobrze, a trzy następne spieprzy. To kwestia najzwyklejszej przyzwoitości, że jak się samemu nie potrafi podać piłki, to się na innych z tego powodu nie napieprza.
|
Podałem Ci przykład do czego prowadzi towarzystwo wzajemnej adoracji i udawanie, że wszyscy są w porządku, tylko piłki za ciężkie, kibice za głośni a trawa za wysoka.
raindog napisał(a):

Co do Ciebie, myślę, że masz jakiś problem. Może ziółka, wyjście do lasu? Nie ma już Skorży i nie masz się na kim wyładowywać? Heh
|
Mam problem z takimi postami doszukującymi się nie wiadomo czego w zwyczajnych boiskowych reakcjach. Futbol to nie gra dżentelmenów, futbol to agresja, siła, charakter.
Tak, niech Małecki położy lagę na wszystkim jak reszta piłkarzyków, niech się nie przejmuje zwalonymi sytuacjami, w końcu to tylko futbol. Zróbmy z niego kolejną boiskową ofiarę losu, żeby swoich zachowaniem nie obrażał co wrażliwszych widzów.
Cała ta sytuacja przypomina mi się aferę, jaką wywołał serial dokumentalny "Kawaleria powietrzna" pokazujący, że żołnierze krzyczą i przeklinają. Od razu pojawiły się dewoty zszokowane najzwyklejszą, stosowanym na całym świecie musztrą.
Chyba tylko u nas można być słabym psychicznie zawodowym piłkarzem...