Plastman napisał(a):

Cieszę się, że rozpatrujemy sobie vicemistrzostwo Polski jako porażkę, bo chyba tak należy traktować ten temat. Piękne czasy nastały!
Piszę to, bo pamiętam dwukrotne degradacje do 2 ligi, pamiętam mecze z Olimpią Elbląg i Papiernikiem Myszków (wówczas nazywał się Krisbut), pamiętam straszące "oczodoły" na stadionie Wisły, pamiętam wieką radość po meczu barażowym z Górnikiem Knurów w '88 roku (abstrachując od tego czy Knurowianie w ogóle mieli ochotę na awans) i po meczu z Jeziorakiem Iława.
|
Nie da się tego inaczej rozpatrywać z tej przyczyny że mistrza straciliśmy we wprost nieprawdopodobny sposób.
To że tracimy gola w ostatniej sekundzie meczu i to w taki sposób - to już przechodzi do historii a jak dodamy do tego fakt iż Amica w tym samym czasie strzela gola gdzie
a) akcji po której padła bramka być nie powinno
b)mimo iż sędzia się pomylił to i tak była daleka droga do tego by Ruch bramkę stracił a jednak ją stracił.
ps myślałem że Ateny przez bardzo długi czas będą na pierwszym miejscu, jeśli chodzi o rzeczy nadprzyrodzone - przypomnę, spotkał nas tam mix wszystkiego co najgorsze - 3 setki Zienia w 1 połowie,najgorszy mecz Majdana w Wiśle, błąd sędziego gdzie zamiast 2-2 zrobiło się 3-1 dla Ateńczyków i na koniec frajerska czerwień Sobola.
Ubiegły wtorek przebił Ateny.