Wyświetl pojedynczy post
WISŁAZWE
WISŁA KRAKÓW
 
 
Od: 06.2008
Skąd: Reymonta 22

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#28
Stary 15.05.2010, 22:30
tranceaddict napisał(a):Wyświetl post
Ja bym bardziej obarczal nasz atak i pomoc anizeli naszych defensorow i bramkarza, ale sorry, mielismy mecze gdzie wygrywali dwoma golami a iedy indziej nawet gola nie mogli strzelic. Przepraszam ale Jop nie zawinil niczego, jak sie nie umie dwoch goli strzelic z jakas przecietna druzyna to nie wiem gdzie my do europy sie pchamy

Zostawilbym Kirma, Jirsaka i Christova na te pol sezonu z innym trenerem ktory moze innaczej i potrafil by ich zmotywowac do gry,
Nazywajmy rzeczy po imieniu -
minimalizm, w tym sezonie mieliśmy dobitny przykład tego jak najmniejszym nakładem sił osiągnąć korzystny wynik jak widać nie zawsze nam to wychodziło.

Ile razy drżeliśmy o wynik w tym sezonie:
Jagiellonia 2-1
Piast 2-1
Polonia Warszaw 2-1
Korona 2-3
Śląsk 1-0
Arka 1-0

W każdym z tych spotkań wystarczył jeden nasz błąd i wynik byłby zupełnie inny, w poprzednich sezonach prowadząc 2-0 strzelilibyśmy jeszcze z 1, 2 bramki i spokojnie oglądalibyśmy spotkaniach, a tak to do końcowego gwiazdka oglądaliśmy lekceważenie, i o dziwo spokojną grę naszego zespołu...

Na całe szczęście ten sezon (dziwny/ śmieszny/ straszny/ nieobliczalny) nie wiem jak to nazwać dobiegł końca na metę przybiegliśmy na 2 miejscu długo prowadząc, lecz niestety minimalizm naszych kopaczy spowodował że spadliśmy na ostatniej prostej na drugą pozycję.

Teraz cieszyć się czy płakać
Pytanie, trudne, z jednej strony jak patrzymy na cały sezon nie zaprezentowaliśmy w nim nic nadzwyczajnego jednak długo liderowaliśmy, graliśmy w kratkę przegrywając ze słabeuszami i z mocniejszymi klubami. Patrząc w jakim meczu straciliśmy lidera, aż chce się płakać i całą winę zwalić na Jopa i na ten mecz jednak to spotkanie było tylko jednym z wielu gdzie zobaczyliśmy minimalizm i nonszalancję piłkarzy. Mistrzostwo stracone z Legię, Lechem, Koroną, Arką.

Druga strona medalu, cały sezon 30 spotkań na wyjazdach, od el. LM po dzisiejsze z Odrą Wodzisław, kiedyś musiało się to na nas odbić, jeszcze nie znalazł się zespół, który grając cały sezon na obcych boiskach zdobył mistrzostwo, jestem przekonany, że jakbyśmy grali z Legią Lechem Arką na Reymonta wynik byłby zupełnie inny i dzisiejszy wieczór też byłby inny.

Czy w takim razie 2 miejsce nie jest naszym sukcesem, biorąc pod uwagę właśnie ten fakt że cały sezon to wyjazdy.
Ciężko sobie jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, dla jednych będzie to porażka - może i słusznie twierdzą, że jesteśmy frajerami, wykładając na tacy mistrza Lechowi, mając nie tak dawno jeszcze 4 punkty przewagi nad 2 miejsce na koniec mamy 3 punkty ale straty.

Dla innych natomiast 2 miejsce to mimo wszystko sukces,kto przed sezonem nie chciał byc drugi na koniec biorąc pod uwagę grę na obcych boiskach. Nie ma co płakać sezon się skończył gramy w Europejskich pucharach, mamy szansę pograć w Europie tylko z czym a raczej kim - zawodnikami którzy, preferują minimalistyczny styl gry.

Każdy sobie odpowiem sam na pytanie czy to porażka czy sukces.


Potrzeba wstrząsu tej drużynie, nie wiem wietrzenie szatni, zmiana zasad funkcjonowania klubu, bo dalej tak nie może być, że ścigamy zawodników typu Hristov i gość nie zagrał praktycznie wcale.
Mam nadzieję, że naszym jedynym transferem nie będzie powrót do zespołu Garguły bo tego już chyba nie wytrzymam, potrzeba zawodników głodnych sukcesów, zwycięstw, walki. 2-3 nowych zawodników.
Odpowiedz cytując