rafkur napisał(a):

|
1) Jop nie zawalił nam mistrza - tak może powiedzieć tylko dziecko albo frustrat. Jop nie grał w większości spier.....ch meczów.
|
Oczywiście nie usprawiedliwia to błędów drużyny i błędów trenera, ale trzeba jasno stwierdzić, że akurat w tamtym momencie we wtorek 11 maja wieczorem Jop swoim zagraniem
zminimalizował procent szans Wisły na mistrzostwo z ponad 90 do raptem kilku. Mógł zrobić wszystko, miał sto możliwości, a strzelił samobója w ostatniej akcji meczu.
Ktoś powie, że John Terry poślizgnął się przy jedenastce w Moskwie, co odebrało Chelsea zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Ale bez sensu jest podsumowywać, że drużyna Chelsea mogła zagrać lepiej. Do ciężkiej cholery: poza tym jest pewna różnica między niestrzeleniem bramki z karnego w decydującym momencie, a wstrzeleniem jej do własnej bramki w niegroźnej sytuacji przez obrońcę (specjalistę od defensywnych zagrań!).