Jakby ktoś na 4 kolejki przed końcem, przy 4 punktach przewagi Wisły nad Lechem przewidział, że w ostatnich 4 meczach Wisła
wygra w Warszawie, a w
pozostałych 3 meczach u siebie (na stadionie Hutnika) z drużynami z końca tabeli zdobędzie całe 2 (słownie DWA) punkty to zapewne wyśmiałbym go. Ale co to dla krakowskich artystów futbolu.
Parafrazując Piłsudskiego:
klub wspaniały, tylko piłkarze c***e. Aby nie krzywdzić wszystkich, potrzeba uściślenia. Więc popatrzyłem na obecny skład Wisły (
http://www.wisla.krakow.pl/pl/kadra/pierwsza_druzyna/). I wyszło mi:
5 nie nadaje się, 10 nadaje się do szesnastki meczowej, 6 do szerszej rotacji. Potrzeba 4-6 zakupów. Oczywiście, jeśli Wisła ma zdziałać coś w Europie i walczyć o mistrzostwo za rok bez obaw o wzmocnienia rywali. Bo
status quo w lidze łatwo utrzymać, wystarczy zrobić dokładnie to, co władze Wisły zrobiły między majem a sierpniem 2009.