|
Kilka słów na podsumowanie sezonu:
ze wszystkich drużyn w lidze tytuł należał się niestety pyrom. Nam mistrzostwo nie należało się chociażby za grę i wyniki z ostatnich meczy - jeżeli chce się wygrywać ligę, to trzeba umieć zdobywać punkty na słabiakach, a w tym roku dostaliśmy baty z Arką, jakieś remisy ze śmieciową Odrą itp.
Cieszmy się z tytułu wicemistrza i to cieszmy się mocno, bo za rok (nie daj Boże) może być taka sytuacja, że o takim sukcesie będziemy mogli pomarzyć. Jeżeli nie przyjdą zmiany w zarządzaniu klubem, to mogą się zacząć poważne kłopoty.
Ten klub po prostu trzeba ogarnąć o zorganizować. Poziom organizacji mamy na drugoligowym poziomie! BEz prezesa, struktur - nawet bez pomysłu na to wszystko.
Liga od nowego sezonu będzie inna. Lech z nowym stadionem, Legia z nowym, Lechia w połowie sezonu z nowym na 44 tysiące, itd.
Na nasz plus można zapisać to, że mamy wciąż kilku dobrych zawodników - kilku młodych i ambitnych trzeba dobrać - kilku zgranym trzeba podziękować (bez wymieniania teraz nazwisk) , będziemy mieli nowy stadion i powoli, powoli ciężką pracą można to odrobić.
Pyry zbudowały struktury, podpisują kolejne konkretne ciekawe umowy (np. tą na autokar) , dobrze współpracują z kibicami i teraz zaczynają zbierać żniwo. My przebyliśmy drogę w drugą stronę - zamiast rosnąć w siłę sportowo i organizacyjnie po każdym zdobytym Mistrzostwie, to wszystko się rozmywało.
Jakbyśmy wygrali ligę w tym roku, to znów zamazało by to rzeczywisty obraz klubu.
Nie ma co obrażać Jopa - ani on zmuszał do tego, żeby go zatrudnić ani on nie wstawił się sam do składu. Nie ma co obrażać zawodników - w pewnym momencie, na starcie ligi mieliśmy 11 punktów przewagi nad Lechem.
Wisełka jest klubem z dużym potencjałem - potrzebny jest Jej porządny program reformatorski - jeśli zabraknie tego, to niebawem będziemy sportowo walczyć o środek tabeli. Dobiegły końca czasy, w których dla kaprysu właściciela można było wydać trochę kasy, skupić kilku lepszych kopaczy i wygrać ogórkową ligę. Na razie powinniśmy gratulować rywalom wygranej i wziąć się do solidnej pracy - na tyle dobrej, żeby w przyszłym roku cieszyć ze swojego sukcesu.
|