Wyświetl pojedynczy post
Jazon
Senior Member
 
 
Od: 08.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#314
Stary 15.05.2010, 18:10
bravelukas napisał(a):Wyświetl post
cupiał na pewno nie da kasy.......trzeba było wygrac z arka lub korona
Jak nie da kasy, to Amikolech nam już niebezpiecznie odjedzie i będzie po ptokach z budowaniem silnego klubu, na czym pewnie Prezesowi zależy, bo inaczej dałby sobie już dawno siana. Wprawny biznesmen na pewno zdaje sobie z tego sprawę. Wie, że nie można ciągle się obrażać na sytuację i nie dawać kasy licząc, że wyniki przyjdą same na przekór wszystkiemu, że dalej będziemy skupować piłkarski szrot za grosze i że ten szrot zapewni sukcesy. Nie chcę przez to krytykować Cupiała, bo przez ostatni rok miał prawo obrazić się na Wisłę - przegrana z Levadią to było kuriozum po którym można było stracić cierpliwość. Poza tym gdyby Cupiał nie ukarał w jakiś sposób Wisły, to w klubie dalej byłaby samowolka - czy są sukcesy czy wtopy kasa zawsze jest. A tak być nie mogło i ja tu Cupiała rozumiem.
Teraz natomiast mamy inną już piłkarską rzeczywistość. Amika zasłużenie czy nie zdobywa mistrzostwo i trzeba odpowiednio do tej sytuacji się dostosować. Albo się dostosujemy, albo zginiemy. Wydaje mi się, że Cupiał przystąpi do ofensywy, bo inaczej postąpić tu nie można i on czuje tego bluesa. Poniekąd jest to ekscytująca sytuacja dla właściciela klubu, dla kogoś, kto zbudował swoje imperium, fascynująca bowiem nie jest tyle przewaga, ale jej budowanie.
Przez ostatnie wiele lat dominowaliśmy. Raz wprawiona machina leciała siłą swego pędu i wiele z tym klubem nie trzeba było robić - i tak byliśmy najlepsi. To wielu uśpiło, popełniono wiele błędów po drodze, aż przewaga stopniała i wyrósł nam nagle znikąd nowy konkurent w osobie "KKS'a", który niczym feniks z popiołów powstał po bankructwie i upadku WKP Lecha Poznań i przejęciu go przez Amikę.
Teraz trzeba budować od nowa, tym bardziej, że wiele rzeczy w klubie po prostu nie funkcjonuje - pion sportowy, marketing i tak dalej. Liczę na to, że Cupiał nie pozwoli swojemu klubowi zginąć, a nowa sytuacja podrażni jego ambicje oraz po prostu popchnie do pewnych koniecznych działań, dla dobra Wisły Kraków.
Inaczej być po prostu nie może.


edit: Remis z Odrą podsumowuje dobrze ten sezon. Do domu, odpocząć, "grubą krechą" odkreślić ten ostatni rok, by za niedługo wziąć się do roboty i pracować już na nowe konto. Liga Europejska czeka.
Odpowiedz cytując