Ech... Nie ma się co łudzić. Media podbijają bębenek, pisząc że Zagłębie zmotywowane, ma dostać premie etc.
Ale co to za motywacja? Oni de facto o nic nie walczą. Za to Amika gra o całą pulę, przy dopingu na całą pytę. Psychicznie są bardzo mocni, bo wyciągnęli w Chorzowie z 0-1 na 2-1. W ciągu jednej połowy. Owszem, z pomocą sędziego ale i tak robi wrażenie.
Absolutnie nie ma szans, wygrają ten mecz i to wyraźnie.
Natomiast wieśniactwo działaczy przerażające. Wiadomo: czy to Legia, czy Wisła - w takiej sytuacji jak obecnie Amika każdy przygotowuje po cichu fetę mistrzowską. Ale się z tym nie obnosi. Po pierwsze, nie ma co kusić losu (vide: Broendby z Widzewem

). Po drugie, jest coś takiego jak elementarny szacunek dla rywala. To prawda, Zagłębie gra o nic ale nieładnie dopisywać sobie 3 punkty przed meczem.
No cóż, to są błędy debiutantów.