Wyświetl pojedynczy post
RAF
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Ukochane Miasto Krakow / New York City

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7821
Stary 15.05.2010, 05:41
Witajcie,

Postanowilem zabrac glos dzisiaj bo obawiam sie ze jutro bede mial ciezki, wisielczy humor :( Wtorkowy mecz to byl jakis koszmar i dramat..... A jutro rozum podpowiada (ale serce wciaz sie broni) ze bedzie ostatni akt tego dramatu i komedii jaka byl ten sezon. Zanim przejde do problematyki Wisly Krakow - jako kibic Wisly Krakow ale tez polskiej pilki noznej - chcialbym jakos sie odniesc do rewelacji prasowych dotyczacych zatrudnienia eks trenera Wisly Macieja Skorzy przez Legie Warszawa. Zastanawiam sie mianowicie jak to mozliwe ze klub majacy takie aspiracje, mowiacy o przebudowie druzyny siega po trenera ktory wylecial z hukiem z Wisly za to ze okazal sie malo profesjonalny. Nie jest to do konca moj problem, ale przeciez do cholery jasnej Macius nie wylecial z Wisly dlatego ze mial brzydka fryzure, nie ladny garnitur. On wylecial bo wykazal sie brakiem wyobrazni w przygotowaniach do sezonu (mecz z Levadia) brakiem wyobrazni w przygotowaniach do rundy wiosennej (obecna runda). Wykazal sie rowniez brakiem elementarnej wiedzy trenerskiej skoro nie zauwazyl ze cos idzie nie tak w przygotowaniach kondycyjno - motorycznych pod okiem wynalazka z Italii. Wykazal sie rowniez brakiem charakteru i jaj skoro nie potrafil wymoc (koniecznych!!) wzmocnien zespolu. Chcialbym przypomniec tutaj postawe Adama Nawalki ktory (po zdobyciu mistrzostwa) nie widzac moznosci spelniania wymagan sportowych (LM) wobec braku wzmocnien wolal sie podac do dymisji anizeli dalej spokojnie prowadzic druzyne i inkasowac miesieczna pensje. Macius jest inny, mamil nas - kibicow tekstami (liga bedzie ciekawsza, jestem pewien ze Wisla obroni tytul i bede mogl przyjsc na Rynek). I taki to trener zostaje trenerem klubu majacego aspiracje mistrzowskie na sezon 2010-11. Niewybale. Myslalem o tym sporo, i doszedlem do wniosku ze Macius zamiast isc do Legii powinien isc do szkoly i podszkolic sie jeszcze.

A teraz o Wisle.

Rozum mowi ze jutro bedzie ostatni i nie do konca oczekiwany akt sezonu 2009-2010. Choc serce sie broni, ciezko uwierzyc w to ze Lech straci punkty z Lubinem, a i wygrana Wisly nie jest pewna. Pytanie wiec co dalej....
Osobiscie uwazam ze mamy najlepszego trenera w ekstraklasie, powtarzam trenera - nie maga, nie cudotworce ktory potrafi jednym machnieciem rozdzki wszystko odmienic. On potrzebuje nie tylko czasu ale przede wszystkim odpowiedniego materialu ludzkiego z ktorego mogly cos ulozyc, zmontowac. Wywalajac Go w tym momencie klub uczyni duzy, ale to bardzo duzy blad. Lepiej jest dac mu spokojnie przepracowac okres przygotowawczy, stworzyc odpowiednie warunki poprzez zakup wzmocnien (nie uzupelnien) i jestem przekonany ze wszystko sie ulozy. On dokonal rzeczy prawie niemozliwej mianowiscie na kolejke przed koncem ma jeszcze szanse zdobyc mistrzostowo trenujac zespol gdzie nie ma ani jednego dobrego napastnika, dobrego playmakera, dobrego bramkarza, dobrych skrzydlowych. Rzecz nie dopomyslenia. Jezeli chodzi o wzmocnienia to bardziej wolalbym zatrudnic obcokrajowcow niz Polakow. Brzmi to smutno i nawet tragicznie ale tak na moj rozum dopiero moze obecni 13,14,15 latkowie beda wolni od wszechobecnego minimalizmu. Starsi polscy zawodnicy sa to pilkarze (sa oczywiscie wyjatki) z ktorymi nic nie osiagniemy. Potrzeba pilkarzy nie tylko z umiejetnosciami ale takze ze specjalnymi cechami wolicjonalne. Zastanawiam sie tez, dlaczego w moim ukochanym klubie nie ma ani prezesa, ani dyrektora sportowego ani marketingu, ani skautingu. Jednym z najwiekszych aktywow tego klubu wydaja sie byc kibice ktorym najbardziej dobro klubu lezy na sercu..... A moze jednak jutro Bog okaze sie Wislakiem? Oby, czego sobie i Wam zycze.... pozdrawiam
Szostego sierpnia roku panskiego 2003 zdziesiatkowani przez kontuzje i chimery pilkarze Wisly Krakow starli sie z Cypryjczykami w Nikozji. Walczyli jak poeci, walczyli jak prawdziwi Krakowianie. I wywalczyli awans do III rundy el. Champions League....
Odpowiedz cytując