morgenes napisał(a):

Zgadzam się z palladynem, poziom naszego sędziowania jest jaki jest. Są jednak "błędy" i "Błędy". Pomyłki, które nie mają wpływu na wynik spotkania lub układ tabeli, oraz pomyłki, które jak we wtorek, mogą pozbawić nas tytułu. Zgodzicie się ze mną, że ciężar gatunkowych tych pierwszych jest zgoła inny od tych drugich. Zarówno w wymiarze emocjonalnym, jak i sportowym i finansowym.
Powinien istnieć jakiś system, który zabezpieczał by zespoły przed takim rzeczami, wszystkie zespoły, nie mówię tylko o Wiśle. Póki sędziowie nie będą ponosić wymiernych konsekwencji swoich czynów, czują się bezkarnie. Zgodnie z przysłowiem "sędzia też człowiek".
.
|
To karanie jest trochę oderwane od rzeczywistości i z lekka nie fair moim zdaniem...
Bo skoro mamy winić sędziego za "utratę szans" na tytuł to czemu nie karać Issa Ba za pudło z 3 metrów, Małeckiego za skrajny egoizm, czy też w końcu Jopa za samobója... Albo całą kadrę solidarnie za kompromitacje z Arką, Koroną, Cracovią itp. Wszyscy są aktorami tego samego widowiska. Dlaczego więc błąd w postaci odgwizdanego niesłusznie spalonego ma mieć większy ciężar gatunkowy niż kiks przed pustą bramką ?
Błędy były i będą nadal. I decydowały o czymś więcej niż tytuł mistrza jednej z najsłabszych lig europejskich (vide Chelsea - FCB rok temu w półfinale LM). Życie
