Wyświetl pojedynczy post
willow
a.k.a. morgenes
 
 
Od: 11.2002
Skąd: z Madagaskaru

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#761
Stary 14.05.2010, 08:29
Zgadzam się z palladynem, poziom naszego sędziowania jest jaki jest. Są jednak "błędy" i "Błędy". Pomyłki, które nie mają wpływu na wynik spotkania lub układ tabeli, oraz pomyłki, które jak we wtorek, mogą pozbawić nas tytułu. Zgodzicie się ze mną, że ciężar gatunkowych tych pierwszych jest zgoła inny od tych drugich. Zarówno w wymiarze emocjonalnym, jak i sportowym i finansowym.
Powinien istnieć jakiś system, który zabezpieczał by zespoły przed takim rzeczami, wszystkie zespoły, nie mówię tylko o Wiśle. Póki sędziowie nie będą ponosić wymiernych konsekwencji swoich czynów, czują się bezkarnie. Zgodnie z przysłowiem "sędzia też człowiek".

Ale do czego zmierzam. O tym, że nasi sędziowie to głąby, wiemy wszyscy od dawien dawna. Dlatego drużyna, która walczy o tytuł Mistrza Polski, nie może doprowadzić do sytuacji, w której losy tytułu będą ważyć się w ostatniej kolejce, a może o tym tytule zadecydować błąd sędziego lub pech. Wisła miała wszelkie możliwości ku temu, żeby zabezpieczyć sobie tytuł już w meczu z Legią, albo i wcześniej.
Dlatego ja cały czas stoję na stanowisku, że brzemienny dla nas w skutkach był początek rundy ( 3 mecze). Pomijam już "oczywistość oczywistą" jaką była strata 8 punktów. Ale po tych meczach Lech "poczuł krew" i zwietrzył swoją szansę, a nam zaczęły się tyłki smażyć.

Umówmy się, że gdyby nie to, wpadka z Koroną czy Cracovią nie miałaby żadnego znaczenia.
Odpowiedz cytując