wolfy napisał(a):

|
No, ale jego faktycznie sfaulowali, tylko że sędzia, hmm...
|
Możliwe. Możliwe, ze Dudke z Blackburn też. Piłkarz jest od grania, a nie sygnalizowania spalonego czy umierania po faulu.
A przez takie pieprzenie co weekend widze jak banda młodych (Borysiuk, Rybus, Rzezniczak) też wyją i umierają jakby dostawali serią z maszynowego. Dla mnie to jest najwieksza choroba naszej pilki. Potem przyjezdza ktos prezentujacy wyspiarski futbol (czyli normalny, a w naszym rozumieniu 'wyspiarski') i połowa piłkarzy pada po faulach, sedzia nic i pilka w siatce. Ogladałem wczoraj Cradiff - Leicester. No, sorry. Zaden nasz bramkarz (moze Mucha) nie mialby tam szans. Wyjscie poza pole bramkowe = smierc. To jest football. A u nas bramkarz lekko dotkniety, pada, wypuszcza piłe = faul. Trałka umiera na derbach = kibice biją mu brawo, ze przeżył.
Poziom zniewieściałości, ****owatosci ich mentalnosci jest na absurdalnym poziomie.