|
"Po meczu rozmawiałem z sędzią Piaseckim i on przysięgał, że zdobycie gola poprzedził faul napastnika Wisły na bramkarzu. Twierdzi, że napastnik Wisły potrącił ręce bramkarza, a konkretnie zbił je w dół, by ten nie mógł ich wyciągnął po piłkę - powiedział Stempniewski."
Nie ma to jak iść w zaparte
|