crazykaro napisał(a):

|
No i zwyciężylibyśmy gdyby nie ten sędzia ale jak widać nie zawsze wynik zależy od ilości prawidłowo zdobytych bramek. A gdyby nie drugi sędzia nikt by aż tak nia narzekła i nie żałował tego co sie stało bo utrzymałby sie status qvo
|
Gdyby Wisła wygrała z Arką, Koroną to też nie było by dyskusji.
Gdyby Wisła grała 15 spotkań na Reymonta to też nie było by dyskusji.
Gdyby Wisła grała swoją piłkę - to też nie było o czym dyskutować .
Gdyby, gdyby - jeden wyraz a zmienia bardzo dużo.
Nie ma co patrzyć na sędziów, szukać spisku, nie wiadomo czego piłka jest niesprawiedliwa i nie zawsze tak jak mówisz wynik zależy od prawidłowo strzelonych ( nie uznanych) bramek, Wisła powinna w tym meczu strzelić 2-3 bramki nie zrobiła tego a gra na 1-0 została nagrodzona samobójczą bramką.
Żyjemy dalej bo czasu nie cofniemy i nie zmienimy wyniku, ale patrząc obiektywnie ja nie zabraniam nikomu marzyć (mieć nadziei, że Lech zremisuje), ale żeby potem nie było znowu narzekania że jest tak a nie inaczej.
Mecz z Cracovią zmienił moje podejście do następnych spotkań.
A jeżeli przed sezonem ktoś by Ci zaproponował 2 miejsce na koniec zawodów, a Ty wiedząc że cały sezon grasz na wyjazdach, nie przyjął byś tej propozycji

Piłkarze, postarali się o to aby rozbudzić w nas marzenia, plany o Mistrzostwie Polski a My w to uwierzyliśmy i jak wielkie jest teraz nasze rozczarowanie, gorycz że tego Mistrza może nie być, mimo ich kiepskiej gry, przeplatanych meczów zwycięskich z porażkami długo byliśmy liderami i łudziliśmy się że w takie słabej formie zdobędziemy Mistrzostwo, wiadome wszystko jest możliwe, ale czy aby znów nie uwierzymy za szybko w potknięcie Lecha i jakże pewne zwycięstwo Wisły w sobotę
Popatrzmy na to z tej strony, zajmujemy 2 miejsce gramy w Pucharach, w lipcu wracamy na Reymonta teraz może być już tylko lepiej. W końcu zagramy przy pełnych trybunach, powróci magia R22.
Nic mnie już nie dziwi jak napisałem wcześniej w innym temacie, mistrz jest możliwy ale nie napalam się już tak na to bo nie chcę po raz kolejny przeżyć rozgoryczenia w sobotę, jak się okaże że nie udało się go obronić.
Będę się cieszył jak się uda, ale to będzie oznaczać że Lech jest większym frajerem od Nas.