Jak już napisałem w innym temacie sami sobie balon pompujemy, będąc pewni zwycięstwa jak przed derbami balon pękł i jest płacz i lament, że przegrali że nie strzelili bramki jak tak mogli i w ogóle.
Zluzujcie trochę, bo wczorajszy mecz chyba nauczył nas (wszystkich) odrobiny pokory i trzeźwego spojrzenia na rzeczywistość, która często jest brutalna i nie taka jakbyś my sobie wymarzyli.
Jaroo1 wiara, która polega na tym, że piszemy scenariusz meczu Lecha z Zagłębiem a nie zastanawiamy się nad tym że Odra walczy o utrzymanie i się przed nami nie położy, to samo było przed Arką - wygramy bo Arka na końcu, Korona - wygramy bo nawet słaba Legia ich ogrywa, Cracovia wygramy bo musimy i co z tego wyszło gówno i tyle.
Trochę trzeźwego myślenia i realnej oceny aktualnej sytuacji.
Wiadomo to jest Polska, wszystko się może zdarzyć co już widzieliśmy wczoraj ale czy drugi raz w przeciągu tygodnia jest to możliwe
