Jaroo1 napisał(a):

|
a ja mysle ze to sie nazywa kibicowanie sukcesom. Lech nie ma mistrzostwa mało kto kibicuje Lechowi. Lech obejmuje lidera i nagle wszyscy krzycza "Kolejorz", nagle wszyscy kibicuja zespolowi ktory cos osiagnał. Mysle ze to taka cecha Polakow ze sami nie potrafiac czegos osiagnac w zyciu dowartosciowuja sie klubem, czyms co nie jest od nich zalezne wiec jak ten klub przegra za rok czy stoczy sie na dno to juz nie beda krzyczec "kolejorz" tylko wyzywac pilkarzy od ciot. To samo u nas. Jazdy na pilkarzy przez caly rok a dopiero jak jest Mistrz to wszyscy z duma krzycza "Wisla". Ja tam po wczorajszym i do konca zycia bede krzyczał Wisła, nie wiem jak wy, ale pewnie czesc bedzie krzyczala "jebac pilkarzy" a po cichu mowila ze jest za Wisła- wlasni teraz tacy kibice beda lgneli do Lecha
|
Po części masz racje. Sukces przyciąga, to normalne. Ale mój post nie tyle dotyczył ludzi, którzy kibicują sukcesowi, ale tego, jak ten sukces osiągnąć.
A w tej materii wiele się zmieniło na przestrzeni lat. Bez odpowiednich działań marketingowych trudno jest coś osiągnąć, zresztą nie tylko w sporcie, również w biznesie. I tu duży "plus" dla Lecha. My natomiast, co się tyczy nowoczesnego zarządzania klubem, zatrzymaliśmy się według mnie w połowie lat 90-tych...