0 22 napisał(a):

Traktuj sobie jak chcesz.
No, bo to sa jaja. Ty myslisz, ze gol z woleja czy strzal z 30 metrów to bankowo czysty, bo ładny. A poza tym czysty mecz, bo dobra gra zespołu.
A co jezeli umowa (HIPOTETYCZNIE) byla "chlopaki to do 70 minuty probujcie strzelac itp, a jak sie nie uda to wtedy pomozemy jakims karnym, wolnym, czy beznadziejnym zachowaniem przy roznym. Aha, do tej 70 minuty oczywiscie nie przeszkadzamy' to co wtedy?
Przy nieprzeszkadzaniu o woleja łatwiej, przy slabszym pressingu o strzal z 30 metrów również.
Dla mnie to nie jest argument. I podaje dowód - mecz z Łęczną. Myslisz, ze ustawione mecze to sa zawsze po beznadziejnej grze i farfoclach?
ALE PO RAZ 37 ZAZNACZAM, ZE DLA MNIE TAMTE MECZE BYLY CZYSTE, TAK SAMO JAK WCZORAJSZE. Rzecz w tym, ze wtedy u nas niektorzy pisali o spisku (chociaz przez konflikt z ITI ostatnio zdecydowanie czesciej pisze sie o odpuszczaniu przez pilkarzy - aczkolwiek wczoraj pojawily sie wpisy, ze dwa ostatnie mecze pilkarzyki ustawily), a u Was byla radocha. Teraz tutaj pisze sie o spisku, a w Kartoflowie radocha. Za rok pewnie bedzie podobnie, a mistrzem zostaniecie Wy, Lech czy ktos inny. I znowu najwiekszy przegrany znajdzie spalonego czy cos i bedzie pisal, ze tym razem to oczywisty ukladzik. Bo tak latwiej. Latwiej myslec, ze sie przegralo przez uklad. To jest naturalne.
P.S. Uwazam, ze mam 'ciekawy' pomysl na pilke nozna. Na pilke nozna. W polskiej lidze to nie jest pilka nozna tylko futbol szkolno-osiedlowy. Gra przypadku. Nie nazywalbym tego pilka nozna.
|
Nie podajesz zadnych argumentow i nie masz odpowiedzi na argumenty rywala, wiec o czym mam z toba dyskutowac? Lechia wygrywa 2 : 1 i nagle sobie przypomina, cholera przeciez mielismy przegrac! Jak to sie stalo, ze strzelilismy 2 bramki? Nie chcielismy tego, wpadlo przez przypadek

! Taka wizje tamtego spotkania rysujesz. Juz nie mowie o tym, ze sedzia poprostu pomagal druzynie z Gdanska. Zupelnie inna sytuacja, inna roznica punktowa...tutaj mielismy bezposredni kontakt w tabeli, mecze odbywaly sie o tej samej porze i w obu drukowano na korzysc jednej ekipy. Nie szukam spisku, absolutnie, ale mecz w Chorzowie, tzn. jego wynik zostal wypaczony...gdyby byla karny i czerwona karta dla Bosackiego, to Amica by sie juz nie podniosla(niezaleznie czy ten karny zostalby wykorzystany). Powtarzam, bledy mozna popelniac, ale nie tyle i nie takie w meczach toczonych rownoczesnie, i w meczach ktore decyduja o MP. Pozostaje niesmak.
P.S - Wynik Wisly z Cracovia mozemy oderwac zupelnie od dyskusji i mozemy sie skoncentrowac na tym, co dzialo sie w Chorzowie. Ponawiam rowniez pytanie...czy sedzia prowadzil dobrze zawody, a nagle kiedy Wisla objela prowadzenie zaczal sie mylic na korzysc ekipy z Poznania?