Wyświetl pojedynczy post
Rustin
Senior Member
 
 
Od: 07.2008
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#606
Stary 12.05.2010, 11:34
Najłatwiej teraz wszystko zwalić na Jopa, tak jak wcześniej kozłem ofiarnym był Pawełek. Tylko że w przeważającej części meczów problemem nie jest liczba traconych bramek, bo tracimy zwykle jedną. Mamy kłopot z ich strzelaniem, akcje ofensywne dawno przestały być ciekawe i efektywne w przypadku Wisły. Przykro patrzeć, że zespół dysponujący teoretycznie najmocniejszym składem nie potrafi takiej Arki odprawić z bagażem kilku goli. Wystarczy bramkę Wiśle strzelić i są punkty. Jeśli tylko uda się to zrobić zanim trafi ktoś z obozu Białej Gwiazdy, zwycięstwo rywala zapewnione. Pomijam te nieliczne wyjątki, gdy naszym się chciało i potrafili odwrócić losy spotkania.
Przez cały sezon mnożyły się pretensje o brak ambicji i zaangażowania. Tego właśnie zabrakło, aby wczoraj drwić sobie z walczącego do końca Lecha. Mogliśmy mieć parę punktów przewagi i spokojnie przygotowywać się do sobotniej fety, której prawdopodobnie nie będzie. W cuda trudno uwierzyć, choć nadzieja pozostanie do końca.
W ostatnich meczach wydaje mi się, że do naszych piłkarzy w końcu dotarło, o co walczą. Wczorajsze łzy Piotra Brożka to najgorszy dowód na to, że jednak walczyli. Szkoda, iż tak późno i teraz zostaną z niczym.
Wisła ponad wszystko
Odpowiedz cytując