Wyświetl pojedynczy post
zim zum
Senior Member
 
Od: 04.2004
Skąd: Getta

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7
Stary 12.05.2010, 11:30
Maćko napisał(a):Wyświetl post
Panie i Panowie, mam szczerą prośbę - od*******cie się już od Mariusza, ok? Zagrał poprawny mecz, a samą bramkę samobójczą mógł strzelić ABSOLUTNIE KAŻDY. Uwierzcie mi, bo Mariusza poznałem za czasów jego pierwszej przygody z Wisłą, to nie jest cwaniacki karierowicz. On naprawdę przygotowywał się do tego meczu, chciał zagrać jak najlepiej, starał się, biegał, walczył. W 94. minucie przyszedł PECH(tak pech, przecież, do chuja pana, nie zrobił tego celowo!)
A tutaj widzę tylko "Jop ty szmato", "Jop do gazu", "Jop won", "Jop out", itd.
Myślicie, że Mariusz nie jest teraz zrozpaczony, załamany? Myślicie, że on nie chciał wygrać tego meczu, Mistrzostwa i godnie pożegnać się z Wisłą(a może i z piłką...)?
Ja widziałem zawodnika, który się starał, aby wygrać. Zawodnika, któremu przydarzyła się niefortunna interwencja - może za bardzo chciał wybić piłkę.

Mamy piłkarzy jakich mamy, nic więcej, niż mniej. Ale jak czytam niektóre komentarze, to mam wrażenie, że dla Was nie jest ważna WISŁA, ale właśnie piłkarze. Może czas przerzucić się na Amicę, teraz tam pewnie będzie LM(choć szczerze życzę im potknięcia - wybaczcie brak poprawności politycznej, nie jestem jednym z "kibiców" polskich drużyn w euro-pucharach. Amica to wróg i nic tego nie zmieni), dużo kasy, transfery - gratka dla piłkarzo-maniaków!

Pójdź jeden z drugim, cwaniaczki, do Mariusza i powiedz mu w twarz, że jest kaleką. Masz na tyle jaj w portkach?

Pięknie, ****a, kibice. W takich momentach zawodnikowi przydaje się wsparcie(i tak jest w cywilizowanych klubach), a nie masowe napieprzanie i wyzywanie od kalek.

Co ja będę pisał - i tak nikt nie zrozumie, a zaraz pikaczu będą atakować...

A, jeszcze jedno, MP już odeszło, mnie to również bardzo boli. Ale swoją postawą na NASZYM(wreszcie) stadionie i wyjazdach musimy pokazać, że nam, kibicom, także zależy na jego odzyskaniu. Zacznijmy od siebie.

PS. Nie mniej jednak, niektóre piłkarzyki pokazały dobitnie, że na kilka rzeczy nie zasługują. Ale nie będę pisał o tym na forum.
A co powiesz na jego słodkie pieprzenie po pierwszym meczu z Levadią (w którym przy okazji miał udział w straconej bramce). Nawet ci to przypomnę:

Cytat:
Mariusz Jop jest przekonany, że Wisła pokona w Tallinie Levadię. Musimy wygrać i przejść dalej. Nie widzę innej opcji. Levadia to jest naprawdę bardzo słaba drużyna - mówi w wywiadzie dla „Dziennika”.


Jak porówna pan Levadię z zespołami rosyjskimi?
W zasadzie to nie ma porównania, bo to jest naprawdę bardzo słaba drużyna. Myślę, że w lidze rosyjskiej nie odgrywałaby żadnej roli. Oczywiście nie miałaby szans na grę w najwyższej klasie rozgrywkowej. Zresztą nawet nijak ma się do polskich zespołów.

Ale przecież Levadia o mały włos nie okazała się od Wisły lepsza. Dlaczego?
Na pewno nie zgodzę się z tym, że zlekceważyliśmy rywali. Tamto spotkanie było bardzo dziwne. Przecież to my dyktowaliśmy warunki. Estończycy oddali jeden celny strzał i od razu padła bramka. Tak, wiem, że przy moim udziale… Jednak takie bramki też się traci.

Estończycy mogli tamto spotkanie nawet wygrać…
Nie zapominajmy, że zagraliśmy wtedy w bardzo eksperymentalnym składzie. Na prawej obronie grał Wojtek Łobodziński, a potem Piotrek Brożek. Zwróćmy też uwagę na to, że to było nasze pierwsze poważne spotkanie po okresie roztrenowania. Przecież Wisła szykowała się na cały sezon, a nie właśnie na Levadię.
Poza tym gośc miał coś za dużo tych kiksów w swoim życiu.

Inna sprawa,że już po jesieni powinni mu podziękować, bo się nie nadawał a nie wystawiać go w takim meczu. Co zrobić jednak skoro Kasperczak dalej żyje historią i jakby w kadrze jeszcze był Strąk czy inny Gorawski to by go też wystawiał.
Odpowiedz cytując