|
Wydaje mi się ,że to też wina Kasperczaka.Zespół od 80 minuty cofnął się podświadomie (nasz jedyny napastnik operował 25-30 metrów od naszej bramki),a każdy wie ,że to jest woda na młyn dla piłkarzy Cracovii (w końcu do techników nie należą, i jedyne co potrafią, to wrzutka w pole karne).Niestety Kasperczak jak to on lubi mówić : "nie zareagował pozytywnie" i skutkiem tego było to,że Wisła przez ostatnie 13 minut nawet nie wyszła z własnej połowy.
Takiego zakończenia sezonu to nawet sam Hitchcock nie wymyślił by.Szkoda tylko, że z takim skutkiem dla Nas.
"... sposób na życie miał chłopak bardzo prosty, regularnie palił za sobą wszystkie mosty, łączące jego życie z naszym światem, więc nie próbujcie twierdzić, że był wariatem... Bo był ....a normalny!!!..."
|