|
To my przegraliśmy mistrza, a nie Lech go wygrał.
Jak już ktoś mądrze wcześniej napisał to nie samobój Jopa nas pogrążył tylko porażki w żenującym stylu z Arką i Koroną.
Świat się nie zawali z powodu drugiego miejsca, wiele klubów może jedynie pomarzyć o takim wyniku. Inna sprawa, że pod Wawelem co roku powinno być mistrzostwo, bo Wisła to Wisła, ale jakoś trzeba się pocieszać.
Tak paskudne uczucie jak wczoraj miałem tylko po porażce z PAO i ostatnio Levadią.
Na analizę wkładu poszczególnych piłkarzy w taki wynik, a nie inny przyjdzie czas po ostatniej kolejce.
Pozostaje wierzyć do końca, szansa jest ale mała.
|