Wyświetl pojedynczy post
Fuks
Senior Member
 
Od: 03.2004
Skąd: Bronowice

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#473
Stary 12.05.2010, 08:22
Tak sie zastanawiam, czy kiedykolwiek w przypadku jakiejs ligi miało miejsce tyle przypadkowych zagran w dwoch decydujacych meczach sezonu , ktore byly rozgrywane jednoczesnie. Nie wiem jakie jest prawdopodobienstwo, ze w jednym meczu wychodzi gosc sam na sam, zostaje sfaulowany, sedzia nie gwizdze, przeciwnik nie wybija pilki, strzela gola po rykoszecie, a w tym samym czasie u nas jeden zawodnik traci pilke, potem jest róg, potem ręka, potem samoboj i to jeszcze strzelony w tak przedziwny sposob. A wszystko to w doliczonym czasie gry i ostatnich akcjach obu spotkan. I wczesniej ewidentny karny dla Ruchu oraz prawidłowa nieuznana bramka Wisły, no i poprzeczka Ba z 2 metrów od bramki. Cos takiego sie juz nigdy nie powtórzy.

Ja jestem nadal w szoku, ale musze przyznac, ze Wisła przez ostatnie lata przyzwyczaila mnie to takich sytuacji. Mecze z Levadią, Valarengą czy Tbilisi troche, a mecz z PAO juz najbardziej, tamto spotkanie przyzyłem duzo mocniej nic wczorajsze.

Jedyny pozytywny aspekt, jaki mozna wyciagnac z tego meczu to to, ze moze wreszcie cos sie w tym klubie zmieni, bo wszyscy wiemy jak wyglada zarządzanie i te rozne kwestie u nas... a na Zagłębie nie ma co liczyc, bądzmy realistami, nic dwa razy sie nie zdarza, a wczoraj ilosc cudów została wyczerpana na kilkanascie kolejnych sezonow.
Odpowiedz cytując