|
Ja bym trochę stonował te huraoptymistyczne wypowiedzi.
Mecz z Legią, która nie przedłuży kontraktów z kilkoma podstawowymi zawodnikami był w naszym wykonaniu kiepski. Na tyle sytuacji ile stworzyliśmy powinno być minimum 5 bramek. Dodatkowo gracze Legii ułatwiali nam życie jak tylko umieli, w szczególności obrońcy, których prezenty należało wykorzystać z większą skutecznością.
Co do różnych głosów na tym forum i innych stronach chciałem zauważyć, że Sobolewski z Issą Ba zagrali bardzo dobre spotaknie w środku pola. Może nasz senegalski czarodziej nie był tak widowiskowy jak we wcześniejszych spotkaniach, ale widać było, że miał sporo zadań defensywnych. Dlatego w meczu z Cracovią właśnie ich widziałbym w środku pola, a nie Jirsaka. Na lewe skrzydło Małecki(tylko niech nie strzela z każdej pozycji jak tylko zobaczy bramkę), prawe Łobodziński, chociaż nie przepadam za nim jakoś szczególnie. Niestety, ale nie wykorzystujemy wszystkich możliwości i umiejętności jakie drzemią w Kirmie(wydaje mi się, że inni zawodnicy nie mają do niego zaufania, poza tym nie mamy play makera z prawdziwego zdarzenia, więc nie ma kto puścić go w bój do prostopadłej piłki). Dlatego w takie podawanie piłki przy linii bocznej pomiędzy prawym pomocnikiem i obrońcą lepszy jest Łobo, bo Kirm jednak jest zawodnikiem do bardziej kombinacyjnej gry(no tylko z kim? od razu przychodzi na myśl Alvarez, jednak on boi się zbytnio zapędzać pod pole karne przeciwnika). Jeżeli zaś chodzi o atak, to tutaj chyba nijak nie mamy zaskoczyć przeciwnika, bo Christov to jak widać niewypał, który w ME się nawet nie sprawdza. Liczyć kolejny raz na Brożka, czy może wkońcu się Boguski obudzi i trafi w bramkę? W obronie chyba nic nie trzeba zmieniać, no chyba, że Alvarez będzie wykluczony z gry, to jednak ale przekonywująca do dania mu szansy była dotychczasowa gra Burligi.
Co do naszych szans w meczu z Cracovią, to... ja nie widzę możliwości przegrania tego meczu.
Matusiak jakąś tam formę ma, nie taka bieda jak za czasów gry w Wiśle, ale jednak marnuje więcej 100% sytuacji niż nasz Boguski, Ślusarski po powrocie do Polski z podbojów plantacji pomarańczy to już raczej cień zawodnika z czasów Groclinu, jednak nie ma co obydwu napastników Cracovii lekceważyć, a jedynie kolejnymi, udanymi interwencjami naszych obrońców zniechęcać do gry. Środek pola w Cracovii to jakiś kompletny eksperyment Szeliga i Klich(młody, ambitny, ale jeszcze dużo wody w Wiśle upłynie zanim będzie stanowił o ich sile), który no nie ma wyjścia musi skończyć się źle w pojedynku z Sobolewskim, który nie powinien dać jakichkolwiek szans na pogranie tej formacji przeciwnika. Środek obrony Polczak z Wasilukiem, o ile ten 2 coś jeszcze potrafi, to powoływanie przez Stefana Majewskiego do reprezentacji Polski Polczaka to jakieś nieporozumienie. Piłkarz słynący z seryjnych samobójów w kolejnych meczach, w których występuje jest może i młody, dobrze zbudowany, zwinny, ale ma tak tragiczne rozeznanie w terenie i timing, że warto to wykorzystać. Na koniec skrzydłowi. Ktokolwiek by nie grał w obronie Cracovii, na uwagę pod względem umiejętności obronnych zasługuje Sasin, który pokazał, że potrafi dobrze grać w obronie, ale i oskrzydlać akcje. Reszta to jakieś wynalazki, typu pomocnik z konieczności. Jeżeli zaś chodzi o pomocników, na skrzydle najbardziej może nam zagrozić Sacha, który posiada dośc dobry i ciekawy oraz zróżnicowany drybling i potrafi dokładnie dośrodkować w pole karne, a do tego jest bardzo szybki.
Niemniej jednak nie widzę innego wyjścia jak wygrana Wisły.
Choćby 1:0, ale będzie do przodu!
|