Wisła ma naprawdę duże braki personalne i jakościowe na wielu pozycjach, nikogo nie może zwieść pozornie niezła sytuacja na koniec sezonu. Wielu zawodników gra słabo i ma wyraźnie dość ograniczone możliwości.
Tak naprawdę potrzebujemy kilku bardzo solidnych piłkarzy, nie Onyszkopodobnych, ale dużo lepszych, by wreszcie coś mogło iść w naprawdę dobrym kierunku, a kolejne kontrakty nie okazały wyłącznie jeszcze jednym obciążeniem dla budżetu. Na liście niezbędnych wzmocnień muszą się znaleźć przynajmniej jeden bramkarz "na reprezentacyjnym poziomie", 2 bocznych obrońców, stoper (szczególnie jeśli odejdzie Marcelo), minimum 1 boczny i środkowy pomocnik, 2 napastników (Hristowa wyraźnie skreślono).
To aż 7 graczy - minimum, by myśleć o czymkolwiek w pucharach poza strachem przed nową Lewadią. Tyle razy klub i Cupiał dostawał nauczkę, że bez naprawdę poważnych transferów w Europie można dostać najwyżej boleśnie w tyłek, iz w końcu powinien zrozumieć ich konieczność.
Tylko kto ma szukać i znaleźć tych zawodników? Niezatapialny Zdzisu?

Kto ma szukać pieniędzy na ich sprowadzenie i utrzymanie - nieistniejący marketing?

Tak właśnie po raz kolejny strzelamy sobie samobójcze gole.