|
Ja myślę, że tu nie ma co się o tym meczu rozpisywać. Wygrac trzeba i tyle. Nie zniosę choćby remisu. Upokorzyć Cracovię - to mi się we wtorek marzy. Co prawda z Krakowa nie jestem, ale chcę chodzić tak czy siak z podniesioną głową. Kraków jest Wiślaków.
Szczerze? Ja już doliczam za ten mecz 3 punkty. "Tylko żebym się kur*a nie przeliczył."
Jak napisał kolega wyżej. Agresja, walka, jedzenie trawy i zwycięstwo. Zmieść ich trzeba.
KAŻDY TO POWIE, WISEŁKA RZĄDZI W KRAKOWIE !
|