AS82 napisał(a):

Sądze,że ludzie chodza palić znicze na grobach zolnierzy radzieckich, bo chcą w końcu pojednania i zakopania toporu wojennego,.Ile razy można wracać do II WŚ ? Oczywiście pamietamy o tym ze wojska Armii Czerwonej nie przyniosły nam wolności ,ale jak oni mogli nam przyniesc wolnosc jak sami byli zniewoleni przez totalitaryzm?Mam nadzieje ze klimat ostatnich miesiecy bedzie trwaly w relacji Polska-Rosja .Kaczynski chyba tez to zrozumiał ,że z politycznego punktu widzenia lepiej jest zdjac maske rusofoba i wystosował: "List do przyjaciół Moskali" [...]
|
Oczywiście do głowy by ci nie przyszło, że Ci których określasz mianem "rusofobów" mogą mieć wśród Rosjan Przyjaciół, a po prostu nie mieć za grosz zaufania do władz tego kraju. O ile pamiętam to właśnie Lech Kaczyński chciał w Katyniu odznaczyć Rosjan z Memoriału za ich działalność w sprawie Katynia.
Historia jest nauczycielką życia, kto o tym zapomina ten jest zwykłym durniem.
Na grobie mordercy swojego Dziadka/Ojca/Wujka też zapaliłbyś znicz w imię "zakopania toporu wojennego" tudzież akcji propagandowej jednej z gazet, jak słusznie to określił Rozarian
AS82 napisał(a):
|
[...]Oczywiscie czesc prawicowego elektoratu dalej widzi wrogow i spiski i tylko tym chce zyc , i sie dzis spotkali w liczbie kilku tysiecy pod Pałacem Prezydenckim i krzycza ze chca czarnych skrzynek. Nie wiem na ile trzeba byc ograniczonym ,żeby nie zrozumiec tego ze wypadek sie stal tylko i wylacznie z powodu warunków pogodowych czyli zaje*istej mgly,chyba ze mgła dla nich , to tez element spisku.
|
Nie wiem na ile trzeba być ograniczonym, żeby nie zrozumieć o czym mówili i czego domagali się Ci ludzie. Nie wiem jak trzeba być ograniczonym, żeby dobrą wolę zawsze widzieć wśród Rosjan, Niemców i innych nacji, a od najgorszych wyzywać część swoich rodaków. Nie wiem jak trzeba być ograniczonym, żeby przed ogłoszeniem wyników śledztwa (jakiegokolwiek, w którym nie bierze się nawet udziału) ogłaszać że coś się stało "tylko i wyłącznie" z jednego powodu.
http://fakty.interia.pl/polska/news/...omisji,1475909
McDave też pisałem o prostym żołnierzu, potencjalnym leitnancie Wani, który przed swoją śmiercią 18 stycznia 1945 r. w Krakowie cholera wie na jakim froncie był i cholera wie jakie rzeczy robił, a z pewnością idąc z Armią Czerwoną wolności nam nie niósł...