nie napisałem nigdzie, że mi tu źle, podzieliłem się swoją obserwacją.

Czytanie tego forum przynosi mi nawet trochę specyficznej formy przyjemności. Ot, taki amikowski masochizm plus sygnaturki niektórych są tego źródłem
moim zdaniem na SS było obustronne kalectwo, wynikające z tego, że obydwa zespoły były nastawione wyłącznie na przeszkadzanie. I uważam, że lepiej bym się czuł gdyby Lech ten mecz przegrał, ale zawalczył o zwycięstwo. Bo patrząc na tabelę to ten remis jest porażką, a boli fakt, że był oczekiwany i trener nie chciał powalczyć o te 3 punkty.