Wyświetl pojedynczy post
Sędzia
Senior Member
 
Od: 11.2002

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#6805
Stary 09.05.2010, 12:39
http://www.fakt.pl/Tusk-kloci-sie-z-...y,71379,1.html

Kilka dni temu Tusk podobno nie wytrzymał i w nocnej rozmowie zbeształ Bronisława Komorowskiego. Ponoć Tusk powiedział wtedy Komorowskiemu, że żałuje, iż to on jest kandydatem Platformy - pisze Stanisław Janecki, felietonista Faktu

Złości się na współpracowników, jest poirytowany, zawiedziony i osamotniony. Choć w ostatnich tygodniach nie popełnił właściwie żadnego błędu, a wręcz pokazał się z jak najlepszej strony, wszyscy inni wokół niego robią same błędy. Ale konsekwencje ponosi lub będzie ponosił właśnie on, Donald Tusk.

Kilka dni temu Tusk podobno nie wytrzymał i w nocnej rozmowie zbeształ Bronisława Komorowskiego, nominalną głowę państwa. Czarę goryczy przelała wypowiedź marszałka Sejmu, że nie jest wielkim problemem to, iż w Smoleńsku nie zabezpieczono osobistych rzeczy zmarłych. Na Komorowskiego publicznie posypała się lawina krytyki, a nawet obelg. W dodatku próbuje się on premierowi stawiać, jakby już był prezydentem. Ponoć Tusk powiedział wtedy Komorowskiemu, że żałuje, iż to on jest kandydatem Platformy.

Premiera zawodzą przede wszystkim jego ludzie w PO. Mimo że trwa walka o stołki w regionach i powinno być gorąco, ogarnęła ich apatia i zwątpienie. W wystąpieniach publicznych są miałcy i nudni. Albo w starym stylu irytujący – jak Stefan Niesiołowski. Raczej boją się przyszłości niż chcą o nią walczyć. A ci z rządu korzystają z okazji, że ich szef ostatnio zachowywał się defensywnie. I rząd nie tylko się rozbrykał, ale też rozleniwił. Premiera doprowadza to ponoć do szału.

Umowa gazowa z Rosją wisi w powietrzu, a odpowiedzialny za to Waldemar Pawlak coraz śmielej sobie z Tuskiem pogrywa. Po tym jak Europejski Bank Centralny poddał druzgocącej krytyce plany rządu wymuszenia większego zysku na NBP, Tusk nie kryje ponoć zawodu ministrem finansów Jackiem Rostowskim. Irytować ma go minister infrastruktury Cezary Grabarczyk, bo nie zapewni autostrad i innych ważnych inwestycji na Euro 2012 oraz odpowiada za bałagan na kolei. A jeszcze przegrywa walkę o to, by Niemcy głębiej położyli rurę gazową przy wejściu do portu w Świnoujściu. Denerwują premiera kiepsko sobie radzący ministrowie obrony, zdrowia, skarbu, edukacji.

Sprawdza się scenariusz tych, np. Jana Rokity, którzy prorokowali, że Donald Tusk zmierza do kompletnego politycznego osamotnienia. Do tego miało go doprowadzić wycinanie kolejnych bliskich współpracowników i otaczanie się gorszymi od nich. Gdyby kandydował na prezydenta i wygrał, samotność byłaby jakoś uzasadniona. Zresztą raczej otoczyłby się wtedy nowymi ludźmi i z nimi próbował funkcjonować. Osamotniony premier to już nie jest dobra perspektywa, bo szef rządu musi być jednak liderem drużyny. Inaczej polegnie.

Donald Tusk zdał egzamin podczas narodowej tragedii, ale wyszło wtedy na jaw, jak bardzo odstaje on od swego zaplecza, jak bardzo jego formacja się wyjałowiła. I że właściwie nie ma na kim się oprzeć. To wszystko pokazuje, jak zmienna jest fortuna. Tusk i PO mieli kroczyć od sukcesu do sukcesu, a Jarosław Kaczyński i PiS od klęski do klęski. A tu się okazało, że los płata figle. Niektórzy mówią, że to skutek pychy, która rozzuchwala i psuje silnych. Jakkolwiek to tłumaczyć, Donald Tusk znalazł się na politycznym zakręcie. I może wypaść z drogi.

[Stanisław Janecki]

[za Faktem]
Miała być demokracja, a tu każdy ma własne zdanie - Lech Wałęsa