|
każdy słyszał, że chore klimaty panują na łazienkowskiej, ale widzieć to własne oczy to i tak można przeżyć szok.
klimat jaki panuje na krytej skojarzył mi się z jakimś mafijnym night clubem w rosji bojącym się wjazdu innej grupy: wejścia do budy nku klubowego pilnuje dwóch karków w garniturach, po dole trybuny biega szef ochrony? z kilkoma karkami (jeden o wyglądzie shoguna) którzy non stop dyskutują przez wielkie krótkofalówki, wyłapywane są osoby, które wchodzą innym wejściem czy przechodzą przez barierkę, kilku ochroniarzy non stop filmuje co aktywniejszych kibiców. szok i współczucie kibicom Legii. jedyne pocieszenie jest takie (pomijając dno piłkarskie), że trudno będzie iti ściągnąc tych nowych kibiców jeśli na trybunach panuje klimat jak ze stanu wojennego.
było jakieś zamieszanie, ale po drugiej stronie trybuny więc nie wiem o co chodziło. u nas dało się słyszeć m.in. miklas to nasza wina, gdzie są truskawki? i grzelak wróć czeka łódź.
była też przygotowana jakaś oprawa (żołte folie na części trybun), bęben na dole z kilkoma chętnymi do dopingu, ale nie odważyli się jednak zacząć normalneog dopingu.
parę osób Wisły widziałem
|