|
Kluczowe jest pytanie: czy Wisła zagrała tak zajebiście i jest taka silna, czy Legia aż tak słaba?
A odpowiedź oczywista. Tak słabej Legii nie było od dawien dawna. To drużyna bez ikry, bez indywidualności (jeden Mucha nie może w nieskończoność ratować Warszawian, w dodatku jeszcze nie gra w ataku), bez trenera, kibiców... Przykre, to co piszę ale prawdziwe. To nie lekceważenie Legii, to realna ocena jej sytuacji.
A my gramy fatalny sezon - przecież jeszcze w poprzedniej kolejce wyłożyliśmy się na słabiutkiej Koronie.
Dlatego zamiast piać po zlaniu słabeusza, należy się martwić o derby i Odrę. W obu tych meczach musi być komplet punktów. Będzie o to o wiele trudniej, niż w Warszawie.
Jeśli mam podać jeden powód do optymizmu, to jest to niewątpliwie przebudzenie Pawła Brożka. Wreszcie coś drgnęło w ataku, to może i o zwycięstwa będzie łatwiej. Ale derby i Odra to nie przelewki. My jesteśmy tak słabi, że w każdym meczu musimy drżeć o wynik.
PS. A Legionistom szczerze współczuję. ITI z resztą też. Muszą wszystko budować od nowa, bez żadnych fundamentów. Fundamentem mógłby być Mucha, którego głupio wypuszczono z rąk. Zamiast muchy na przyszły rok przy Łazienkowskiej zostanie Pączuś Iwański, co jest prawdziwym dramatem. Tu nie wystarczy kupić 3-4 klasowych zawodników (w których przyjście i tak ciężko uwierzyć). Tu trzeba sprowadzić 5-6 takich piłkarzy, plus klasowego trenera.
Mimo wszystko dziwię się Grzelakom i Pączkom. Bądź co bądź grali o swoją przyszłość - nowe kontrakty w nowych klubach, ew. przedłużenie ciepłych posadek na Łazienkowskiej. Żeby nie mieć w ogóle ambicji...
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|