Jakiś czas temu prowadziłem akademicką dyskusję z ojcem na temat Pudziana w MMA. Twierdził on, że jest on nie do ruszenia, że każdego będzie w stanie zadusić jak kurczaka. Okazało się, że to ja miałem rację i tacy goście pokroju Bruce'a Lee, czy Benny'ego Urqideza (moi idole z przeszłości) wypuktowaliby Pudziana jak dzieciaka. Cieszy mnie, że technika, szybkość i wytrzymałość są ważniejsze od statycznej siły.
Żeby ktoś jeszcze zniszczył Wałujewa. Może Adamek

Dobra czas na mecz...