Wyświetl pojedynczy post
Grzadq
Senior Member
 
Od: 09.2006

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#513
Stary 08.05.2010, 01:14
Bez wchodzenia w szczegóły, chciałbym tylko powiedzieć że fizjologicznie wyróżnia się 2 typy mięśni, białe i czerwone. Jedne są odpowiedzialne za natężenia "nagłe", reagują większym skurczem ale przez krótszy okres czasu, drugie odpowiadają dłuższemu, stopniowemu wysiłkowi. Jak myślicie, jakiego rodzaju mięśnie ma Mariusz, po strongmenach? A "przebudowa" jednych mięśni w drugie trwa.

Do przewidzenia było, że Mariusza stać na no, góra 5 minut mocnego wysiłku. A resztę będzie "stojak". Troche rzeczywiście niepokojące jest to, że już po 2 minutach wysiadł.

Nie wiem jak tą walkę ocenić, bo:

- w parterze wcale nie okazał się jakimś "bogiem", to jego klepanie po nerkach to mocniej się klepią kumple po plecach w restauracji. Gdyby miał choć połowę techniki Khalidova, gdyby np próbował założyć jakąś gilotynkę, skrętkę, cokolwiek, myślę że nikt nie byłby w stanie się uwolnić jakby się "spiął" na te 30 sekund.
- kondycja, mówię, 2 minuty trochę mało.
- technika bo odpoczywając nawet w stójce, klinczując, można "kolankiem" lać przeciwnika.

Natomiast są też plusy:

- porozwalał japończyka w stójce, czym zadał kłam stwierdzeniom pana szanownego eksperta Kosedowskiego, jakoby Pudzian mało umiał w elemencie bokserskim. Wszystkie obrażenia Kawaguchiego to tylko pięści Mariusza.
- pokazał że umie obalić, umie się dobrze ułożyć tak żeby mu zawodnik nie uciekł z parteru
- mądrze walczył, tam gdzie mógł, odpoczywał, pokazał serce do walki
- ma video z tej walki, gdzie może oglądać dniami i nocami z trenerami i analizować, o, tu tego zabrakło, tu mogłeś to zrobić, tu tamto.

Co ważniejsze, zobaczył tak naprawdę, bez zbędnego *******enia, ile pracy przed nim. To był tylko i aż Kawaguchi, a będą dużo lepsi. Przyznał się że nie spodziewał się że japończyk tyle wytrzyma (nie każdy jest Najmanem), po walce mówiąc o walce z Sylvią nie wyglądał na pewnego siebie. Czy to dobrze, ja myślę że tak, że skończy trochę to jego "pajacowanie" i jeszcze bardziej przyłoży się do treningu. Abstrahując już od walki z Sylvią, Mariusz musi zdawać sobie sprawę z tego, że nie wszystkie walki wygra, i że przegrana też na pewno w końcu przyjdzie. Mogła przyjść dzisiaj, może przyjść za 2 tygodnie, może przyjść we wrześniu czy w listopadzie. I musi być nastawiony psychicznie, że nie od razu Rzym zbudowano, że w jego sytuacji, czyli w sytuacji gdzie uczy się czegoś nowego w wieku 33 lat, w przeciwieństwie do innych profesjonalnych zawodników MMA którzy ćwiczą to lata, porażki to naprawdę ryzyko "wkalkulowane" i powinien być do tego przygotowany psychicznie.

Co do wali z Sylvią ... cóż, obawiam się że będą baty. Aczkolwiek nie pozbawiam Pudziana wszystkich szans, bo Sylvia też ostatnio nic nie pokazuje. Niech się poczuje zbyt pewny siebie, albo Pudzian może zdąży jakoś taktykę mądrzej przygotować ... różnie może być. Osobiście, niestety, większe szanse daję w tej walce Sylvii, natomiast ważne jest żeby Pudzian był nastawiony psychicznie, że i przegrane mogą się zdarzyć, i że trzeba dalej nie załamywać się i iść prosto przed siebie, realizować swój cel. Gorąco mu życzę dalszych sukcesów, litrów potu na treningach, wytrzymałości i zdrowia.

Co do Khalidova - suuuuuuuuuuuuper walka, naprawdę, aż chciało się to oglądać. Też ostatnią rundę bardziej przyznałbym Japończykowi, no ale sędziowie zrobili ukłon w stronę Mameda. Walka, jakby patrzeć "całościowo", remisowa, może stąd taka decyzja sędziów.
Khalidov ma super technikę, mniam Powinien Mariusza uczyć, mogłoby z tej współpracy coś wyjść
Odpowiedz cytując