KuLwIk napisał(a):

Widac mocny musi byc ten koks co wciagał ,bo działa do dzisiaj
Ja sobie tak mysle ze cala ta klamra nie boje sie tego napisac-wstydu zaczynajac od Tallina a koncząc na Koronie ,
moze sie wreszczie zamknać tak zeby mozna bylo powiedziec ze ten okres jest juz za nami.Nie pamietam tak fatalntych meczow ,porazek i gry jak ostatni niecaly rok czasu.
Zostaly te 3 mecze w ktorych tą druzyne stac na zwycietwo i nie mowie tego jako slepo i utopijnie wierzacy kibic.
te 3 mecze to moze byc zmazanie plamy i "odkupienie win" czyli Mistrzostwo Polski.
Jak podejda do tego pilkarze?Z jednej strony na ten ciezki wyjazdowy sezon nalezy patrzec z innej perspektywy gdzie nawet Vice Mistrz wcale zły nie bedzie,ale jak pilkarze sa swiadomi ze maja jeszce cos komus do udowonienia to musza maksymalnie sie zmobilizowac.Wszytko w ich nogach i głowach.
Markus napisał(a):
|
Nie sposób w tym momencie nie wracać do osoby Kosowskiego, tego co dawał drużynie, a czego już nie ma - czy przykładowo ktoś z Was wyobraża sobie, że podrażniony ambicjonalnie, przyparty do muru i w...ny na przeciwników Kosa pozwoliłby Brożkowi stać spokojnie z podpartymi bokami? Zaraz pogoniłby go podaniami, a gdyby ów zaczął mu machać rękami i stroić swe miny, dostałby porządny opier...ol i został natychmiast ustawiony do pionu. Tak samo Małecki za niechluje "zawiesinki", Kirm za grę na alibi, Boguski za przyjęcie piłki z odskoczeniem jej na 10 metrów... itd. itp.A najważniejsze - że wszyscy posłuchaliby, to działało, Kosa miał tą siłę charyzmy i autorytetu.
|
w 100% sie zgadzam z Markusem .
mozna mowic co sie chce ale z Kosowskim to byla by zupelnie inna Wisła.