Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#230
Stary 05.05.2010, 17:05
Billy napisał(a):Wyświetl post
http://www.weszlo.com/news/4913
Artykuł na weszło jest trafny. Ta drużyna nie ma lidera z prawdziwego zdarzenia (Sobol i Głowacki nimi nie są), który swą charyzmą, nieobliczalnością i pazernością potrafiłby podrywać cały zespół w trudnych chwilach. Nie ma zawodnika o niezłomnej pewności siebie, którego trudności i przeszkody jedynie mobilizują, a nie przytłaczają, pełnego pozytywnej megalomani, buńczuczności. Dlatego nie jest łatwo takiego piłkarza znaleźć i utrzymać w klubie. Przez całe ostatnie 13 lat trafił się Wiśle tylko jeden podobny osobnik - Kamil Kosowski. Jedynie on miał moc odmieniać cały zespół, co potwierdziło się wielokrotnie. Niestety w klubie i u Cupiała nie był należycie doceniony.

Dlatego dziś drużyna nie ma charakteru, osobowości, wątpi w siebie, nie potrafi odpowiednio reagować w trudnych chwilach, nie jest gotowa na walkę do upadłego, na nieobliczalność. Brakuje jej tej typowej dla Kosowskiego pazerności, bezczelności, iście aroganckiego przekonania o swoich możliwościach i sobie samym, zapewniającej odporność w trudnych chwilach, niezłomną świadomość wartości i brak respektu dla kogokolwiek. Widzimy to przecież w każdej kolejce. Dlatego Kasperczak będzie miał przed meczem z Legią podwójnie trudne zadanie. Ale z drugiej strony, Legia również nie posiada charyzmatycznych liderów, dlatego w tym konkretnym meczu może być bardzo różnie.

Jeszcze wracając do gry Diaza z Lechem w meczu na Suchych Stawach- grał wówczas def. pomocnika, a nie lewego obrońcę odpowiedzialnego za Peszkę. Czym się kończy jego gra na lewej obronie przeciwko tak szybkim piłkarzom jak Peszko czy Szałachowski, pokazał mecz w Poznaniu przed rokiem, gdzie wyleciał za czerwoną kartkę z boiska.

Problemem z pewnością będzie też to, że Wisła nie gra zwykle spotkań na maksymalnej mobilizacji i na 100%. W ostatnich latach tak naprawdę rozegraliśmy jedynie 3 dobre jakościowo mecze: z Barceloną i Beitarem na Reymonta oraz z Tottenhamem na wyjeździe. Tylko raz udalo się coś ugrać w meczu granym "na musiku", gdy zespół był pod ścianą: z Izraelczykami. Jak w tej sytuacji oni mają być gotowi - i to pod każdym względem - na mecz "o wszystko"?
Ostatnio edytowane przez Markus : 05.05.2010 o godz. 17:18.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując