|
Podstawa wydaje mi się była dość prosta. Jedynie swojej głupocie, tj. prostym błędom zawdzięczam zapewne słabą ilość pkt. Do tego podobno nie można było mieć ołówka, tymczasem ja robiłem nim rysunki, czyli mogą mi tego nie zaliczyć. Bajka.
Rozszerzenie, jeżeli ktoś się przygotowywał, można było zrobić te 30%. Ja zacząłem jakieś 2 miesiące przed, zabrakło mi na pewno punktów. Mam żal do siebie i szkoły, która w ogóle olała maturzystów idących na rozszerzenie.
|