Rozumiem, że płakać i narzekać można w temacie transferowym, czy po przegranym meczu napisać który kopacz nie zasługiwał by nazwać go Wiślakiem.
Ale na litość boską, do meczu mamy 3 dni, jesteśmy na pierwszym miejscu w tabeli, wszystko w nogach piłkarzy, jesteśmy kibicami - musimy wierzyć. Bo jak nie my to kto
Wiem, że nie wygląda to tak dobrze jak kilka tygodni (czy nawet dni) temu, ale cały czas to my jesteśmy na górze tabeli i musimy wierzyć. Jak nie my to kto zapytam jeszcze raz!