Wyświetl pojedynczy post
kot
Senior Member
 
 
Od: 04.2003
Skąd: Witcherland

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#6621
Stary 05.05.2010, 02:36
Kowalski

Wyborcy czy elity dawnej Solidarności, głosując wtedy na Wałęsę, wybierali w/g mnie idee Solidarności a nie opcje polityczne, typu liberałowie czy konserwatyści albo socjaliści, o czym przekonał się premier Mazowiecki, polityk już wtedy, określonej opcji Balcerowicza. To był wybór pierwszego demokratycznego Prezydenta a nie Premiera. Nie wiem czy Pan pamięta, ale pierwszym Premierem z nadania demokratycznie wybranego prezydenta, miał być Jan Olszewski i nie chodzi tutaj o Grudzień 1991 a o Grudzień 1990, gdy w ramach podziękowania dla PC za zwycięską dla niego kampanię wyborczą, Wałęsa w dniu ogłoszenia go Prezydentem, wyznaczył Olszewskiego z misją utworzenia przez niego rządu po Mazowieckim. Niestety, po kilku tygodniach, Olszewski nie dał rady stworzyć rządu z powodu nieporozumień właśnie z Wałęsą i jego ludźmi i drugim premierem sejmu kontraktowego został uzgodniony między Mazowieckim i Wałęsą - Jan Krzysztof Bielecki. To był początek początków, najgłębszych podziałów, bowiem na drugi dzień po kampanii prezydenckiej, niby zwaśnione obozy Mazowieckiego i Wałęsy, zwarły jednak wspólne szyki przeciwko Olszewskiemu i PC. Po roku czasu, w pierwszych demokratycznych wyborach do Sejmu i Senatu, Premierem, w niezgodzie z Prezydentem Wałęsą, został jednak właśnie Jan Olszewski i był on pierwszym Premierem III RP z demokratycznego nadania.
Niestety, bardzo szybko - Wałęsa,Mazowiecki,Kwaśniewski,Pawlak,Tusk i cała reszta, poza PC i Kaczyńskimi, wspólnie i bez niedomówień, zwalczyli go po "nocnej zmianie", ale przypomnę, że początek tego zwalczania Olszewskiegio i PC Kaczyńskich, był już rok wcześniej, w dniu wyboru Wałęsy na Prezydenta i o zgrozo, wyboru dzięki poparciu właśnie PC Kaczyńskich i Solidarności, nie tylko tej politycznej, jak Pan twierdzisz, ale przede wszystkim tej ludzkiej, gdy w drugiej turze zamiast Mazowieckiego, znalazł się Tymiński i w popłochu, media rozpoczęły swój dyspozycyjny do dziś, określony taniec polityczny. To tak dla uściślenia faktu początku podziału elit politycznych i społeczeństwa oraz mediów i chyba wcześniej nic nie mogło się wydarzyć w sprawach tego podziału, bo dopiero na drugi dzień po pierwszych demokratycznych wyborach prezydenckich, wyborcy zorientowali się, że linia podziału wśród polityków, nie biegnie między Mazowieckim a Wałęsą, ale między Mazowieckim i Wałęsą razem z całą resztą a Olszewskim i PC Kaczyńskich. Mówimy o Grudniu 1990 roku, czyli pierwszych demokratycznych wyborach Prezydenta. Mówimy też o Grudniu 1991 roku, czyli o pierwszym demokratycznie wybranym Sejmie i Senacie oraz pierwszym demokratycznie wybranym Premierze Rządu III RP - Janie Olszewskim, zaraz potem usuniętym przez "nocną zmianę" pod rzeczywiście wcielonym w życie hasłem - "kto nie z nami, ten przeciwko nam ".

O wcześniejszych podziałach, niż po pierwszych demokratycznych wyborach, trudno chyba dyskutować ?
Jednak śmiało można stwierdzić, że główny podział elit i ludzi dawnej Solidarności, od początku wolnych wyborów demokratycznych w III RP, przebiegał i przebiega do dziś, wzdłuż dwóch nurtów : liberalnego i narodowo-katolickiego a ich dysponentami są nadal te same , jeśli już nie nazwy partii politycznych, to osoby. Nadal konsolidują się razem : Wałęsa,Mazowiecki,Tusk,Pawlak,Kwaśniewski i reszta dawnej "nocnej zmiany", wobec tego samego wroga dla nich śmiertelnego, jednego już niestety, Kaczyńskiego i dawnego Olszewskiego. Nadal media dostają tego samego obłędu, co za czasów Tymińskiego i "nocnej zmiany", z przerwą na sielankę Kwaśniewskich, za których Kaczyńscy byli przez dłuższy czas w cieniu życia politycznego, jako partia polityczna i dlatego kraj był wolny od brutalnej i notorycznej, medialnej wojny domowej, gdyż "u samych swoich", istniało i istnieje nadal, pojęcie zawieszenia bronii propagandowej. Ponowne pojawienie się Kaczyńskich u władzy, spowodowało tą samą zajadłość w zwalczaniu Kaczyńskich, co wtedy Tymińskiego czy Olszewskiego i owo nieposłuszeństwo obywatelskie Tuska wobec demokratycznego premiera czy prezydenta, doprowadziło ostatecznie do Smoleńska i Wawelu, a mediom zamknęło jadaczki, chociaz na parę dni, do póty Jarosław Kaczyński, nie zostanie Prezydentem. Oczywiście w takim przypadku, piekło medialne powstanie na nowo z popiołów smoleńskich, aby usunąć w dowolny sposób, tego ocalonego przez matkę biźniaków, jednego z nich, w ramach Boskiego wzmocnienia Polski, bliźniaczego cudu właśnie. Winą za tą medialną wojnę domową i polskie piekło polityczne, obarczam stronę liberalną, tę od "nocnej zmiany" a nie narodowo-katolicką. Kaczyńscy, oddając premiera i rząd na rzecz najpierw Wałęsy i Pawlaka a terazTuska, nie wzywali narodu czy Solidarności choćby tylko, do nieposłuszeństwa obywatelsakiego, nie robili z Tuska ofermy czy pijaka, a jedynie merytorycznie wytykali mu jego błędy. Nawet Kurskiego Wermacht , był faktem rodzinnym Tuska a nie kłamstwem i prawem politycznym jest, taką prawdę ujawniać wyborcom. Solidarnościowcy oraz Kaczyński, szanowali demokracje i ją stosowali wobec siebie, czego o Tusku i liberalnej stronie barykady solidarnościowej, powiedzieć się nie da. Czy Śniadek lub Kaczyński podważyli prezydenckie kompretencje Komorowskiego, poza apelami do niego a nie do narodu, w niektórych spornych sprawach ? Ja osobiście wycofałem sie z realnej polityki bardzo dawno temu. Kaczyński i PiS nie są do końca aniołkami politycznymi, bo w polityce takowych nie ma, dlatego tym bardziej nie są oni moją bajką, ale przy hipotetycznym wyborze między nimi a całą tą bezideową resztą, niby czasami skrajnie różną a jednak zjednoczoną przeciw nim właśnie, to wybrałbym solidarnościowców Kaczyńskiego a nie liberałów Tuska, gdyż pieniądz, jest dla wszystkich takim samym Bogiem, jak dla liberałów, z tą różnicą, że dla soildarnościowców w Trójcy Jedynym a nie jedynym w ogóle, jak dla liberałów.

Nie traktuj Pan tego tekstu w ramach patetyczności czy tym podobnych słabości. Przemawia przeze mnie ten sam pragmatyzm, co i przez Pana. Jeśli już o ZOMO i Solidarności rozmawiamy, to tykamy tzw. ideałów. One nie powinny fluktuować, nieprawdaż ? Zasady czynią nas tymi, kim jesteśmy, jak mi się wydaje. Jeśli więc rozmawiamy o dawnym ruchu Solidarność, to rozmawiamy o idei ludzkiej solidarności, która to idea powinna być wieczna i my zawsze powinniśmy stać po jej stronie. I wtedy gdy po przeciwnej stronie stało ZOMO i teraz, gdy po drugiej stronie barykady, stoi bieda i bezrobocie. A sęk w tym, że obecnie po stronie Solidarnosci, nadal stoi Kaczyński i Solidarność docenia trwałość jego idei. Brakuje zaś innych, którzy kiedyś stali po jej stronie ale dziś już im nie po drodze, jakby korzyści już nie te same ? Pragmatyzm więc musi obowiązywać w dwie strony i Solidarność, także mówi, że nie po drodze jej z tymi, którzy jej już nie potrzebują. Ja nie liczę osób Solidarności, jak Tusk z Pawlakiem, głosów czy to dawniej Sejmowych czy obecnie wyborczych, ja widziałem i widzę nadal te miliony żałobne, to dawne 10-cio milionowe sumienie solidarnej Polski.
Jak mawiał JP2, Polska upomniała się o ludzką solidarność i dziś wiele innych narodów upomina się o tą samą solidarność, bez której kapitalizm nie przetrwa, choćby nie wiem jakie liberalne wartosci jeszcze zapodał ludzkości. Po Grecji, Portugalii i Hiszpanii, wiele innych narodów upomni się jeszcze o tą solidarność, gdyż liberalny kapitalizm, bankrutuje na naszych oczach. Dlatego, ja pragmatycznie, jestem za kapitalizmem solidarnym z człowiekiem a nie liberalnym bez niego.

Co do "bezmózgich siepaczy internetowych", to już bez kierowania pytania w Pana stronę, mam na myśli ekipę płatnych lub partyjnych propagandzistów PO, ujawnionych w linku przeze mnie załączonym uprzednio, gdzie Schetyna zwraca się do młodzieżówki PO o nadaktywność internetową. Takie wprzęganie młodzieży do niecnych czynów propagandowych,bez merytorycznej szansy wypowiedzi, samo w sobie stawia te osoby, jako bezmózgie, gdyż wezwanie owo, deprawuje młodzież i powinno być karalne.
Podobnie, jak uważam za mniej groźne hasło " kto nie znami, ten przeciwko nam ", choć prosiłbym o cytat, jeśli łaska, niż hasło "wzywam do nieposłuszeństwa obywatelskiego" lub " zabierz babci dowód, uratuj kraj ". Nieposłuszeństwo obywatelskie w kraju demokratycznym, jest nieaktualne i tylko uzurpator lub dyktator, może proponować niesubordynacje obywatelską w demokracji. Drugie to jeszcze większe przestępstwo, od pierwszego, gdyż namawia bezpośrednio do przestępstwa młode osoby, ucząc je dążenia do władzy po trupach, gdzie kolejnym etapem oczekiwania domyślnego, może być zamordowanie tej uparcie inaczej myślącej babci. Dla mnie to kryminał o wiele większej klasy, niż hasło, na którego cytat, będę oczekiwał od Pana ( cytaty Tuska o nieposłuszeństwie obywatelskim czy nietolerancji politycznej oraz młodzieży internetowej i babci, podałem wcześniej ).

Ps. czy jest Pan zadowolony, jeśli to Tusk wreszcie zakazał demolować demokracje Palikotowi, czy też uważa Pan, że to mieszkańcy Lublina uspokoili, tego cynicznego błazna i Tusk stracił, ważny oręż w brudnej a nie merytorycznej, walce z Kaczyńskim, gdyż jak widać stary ale jary Kubuś Wojewódzki, przestał być już nie tylko sympatyczny, ale nawet zabawny ?
Ostatnio edytowane przez kot : 05.05.2010 o godz. 03:20.
Nie ma rzeczy niemożliwych.