|
Popieram przedmówcę Wojtasa, jakby nie było jesteśmy wciąż liderami rozgrywek. Teraz wszystko w nogach i umysłach naszych zawodników. Limit potknięć został wyczerpany. Prosty rachunek, jeśli wygrają 3 ostatnie (ciężkie) mecze zasługują na mistrza. Jeśli znów im się noga powinie tytułu nie będzie. Nie ma co dogłębnie analizować tematu. Od dłuższego czasu gramy piach...ale nie można wciąż liczyć, że psim swędem da się wszystko osiągnąć. Motywacja powinna być, bo jest o co grać. I jakby na to nie patrzeć to wciąż Lech ma o ten jeden punkt większy problem niż my w drodze do tytułu.
|