prober napisał(a):

Pewnie, przykładu nie należy szukać daleko. Dwa dni temu pełną ku**ę pokazał Marcin Juszczyk, który w 7. minucie meczu z Koroną tak się rozpędził biegnąc przez całe pole karne, że aż minął się z napastnikiem Korony i (co najlepsze) z piłką
|
W uzupełnieniu jeszcze dodam, że jeśli Wiślacy wykażą w ostatnich meczach tego sezonu właśnie:
- wolę walki (30 metrowe sprinty!),
- pressing (no, był przecież),
- wymienność pozycji i wzajemne wspieranie się (bramkarz-obrońca, obrońca-bramkarz: "ty tu stój i wybijaj w razie czego, bo ja lecę!"),
- ambicję ("hurrrrraaaaa!!!!")
- nieustępliwość ("dawaj gnoju piłkę!"),
- trzeźwą ocenę sytuacji ("spoko, Piotrek na posterunku!")
- rozsądne gospodarowanie siłami (truchcikiem do bramki: "przecież on tego nie strzeli").
to o wyniki możemy być spokojni.