|
Kilka słów przed meczem z Legią:
1) Za tekst, że mistrzostwo nam ucieka - nasz kapitan Arek Głowacki do końca rundy powinien posiedzieć na ławce. Na chwilę obecną mamy własny los w swoich rękach i wystarczy wygrać trzy mecze, a mogą wystarczyć nawet dwie wygrane i remis i będziemy mistrzami. Na naszej drodze nie stoi Barca, Tottenham czy inna klasowa drużyna, ale najsłabsza Legia jaką w życiu widziałem, która gdyby nie Mucha byłaby w dolnej połówce tabeli, a także Cracovia, z która zagramy na ,,własnym, dobrze znanym boisku".
2) Jeśli nie zmażemy ,,tallińskiej hańby" zdobywając mistrzostwo, to piłkarze powinni mieć zapowiedziane, że w tym sezonie urlopów nie będą mieli. Może świadomość tego, że zamiast wylegiwać się na zabukowanej już Krecie czy Malediwach taki Małecki od 15 maja zacznie już trenować wrzutki ze stojącej piłki, a Boguski z Brożkiem przyjęcie piłki i inne podstawy gry w piłkę, spowodowałaby, że piłkarzyki poważnie potraktowaliby swoją profesję.
3) 50% wartości Legi to Jan Mucha. Warszawska szkoła bramkarska nakazuje w sytuacji sam na sam z maksymalną agresywnością atakować szarżującego napastnika. Mucha błyskawicznie wychodzi, skraca kąt dlatego ma tak duża skuteczności w bronieniu sam na sam. Najlepszą metodą wykańczania akcji przeciwko takim bramkarzom, jest jego kiwnięcie i strzelenie do pustej bramki. Mam nadzieję, że ktoś w sztabie zwrócił na to uwagę. Tak samo w przypadku ewentualnego karnego - z tego co czytałem w wywiadach z Muchą, to wyczekuje do ostatniej chwili i dopiero się rzuca w róg, dlatego odpada wariant strzelania na siłę w środek bramki lub ewentualna podcinka - zwłaszcza, że Paweł Brożek ma w tej materii już pewne doświadczenia.
4) W tym meczu nie wyobrażam sobie jakiejkolwiek kalkulacji, że remis będzie dobrym rezultatem. Trzeba wyjść na boisko i od pierwszej minuty walczyć o zwycięstwo. Ponieważ brakuje nam walczaków - piłkarzy z jajami rozważyłbym wystawienie Clebera jako defensywnego pomocnika. Sobola można byłoby przesunąć ciut wyżej, aby straszył rywala strzałami z dystansu.
5) Jeśli w ciągu tygodnia na treningach Małecki nie poprawi jakości dośrodkowań należy kategorycznie mu zabronić wykonywania stałych fragmentów gry. Mając w drużynie tak kapitalnie grających głową: Marcelo, Diaza, Głowackiego, a do tego Ba i Łobo mają prawie po 190 cm, grzechem jest nie wykorzystywanie takiego potencjału. No ale widocznie dośrodkowanie ze stojącej piłki dla niektórych piłkarzy stanowi olbrzymi problem.
KONKLUZJA: WISEŁKO tylko 3 punkty, tylko mistrzostwo mogą zmazać hańbę po Levadii i po przegranych derbach.
Ostatnio edytowane przez tormenthor : 02.05.2010 o godz. 15:49.
|