Ludzie czytając posty, z tego tematu, wychodzi na to, że cała nasza scena h-h ogranicza się według większości do wojny Peja vs. Tede i reszta. Oceniając po postach nie których, autorzy owych, są już na ostatniej prostej do hipokryzji....
Nie lepiej zamiast oceniać po milion razy ciągnące się w nieskończoność dissy, które stoją na jednym poziomie (i które co raz bardziej przypominają tasiemca), pogadać o najbliższych koncertach, premierach, wydarzeniach i rzeczach które są ciekawsze

W końcu diss to tylko pojedyncze odpowiedzi które tworzą kontrowersje, a gdzie prawdziwy h-h
