Meczu nie widziałem i chyba dobrze, bo zakłóciłby on błogi stan odpoczynku i relaksu

Ale kolejna porażka w rozmiarze 1:0...chyba jasne jest, że nie potrafimy odwrócić losów spotkania.
Za mało amunicji. Z przodu - pomoc niekreatywna, atak nieskuteczny i jest jak jest.
Mistrza jeśli się uda wygrać, to jak zwykle będę uradowany, ale to chyba maximum na co stać tę drużynę. W pucharach czeka Levadia, czy inne FBK Kaunas.
PS. Tak podejrzewałem, ze w temacie płacz i lament hehe.