Tym razem Kasperczak chyba przekombinował. Po pierwsze to całkowicie bezsensowne ustawienie Diaza na środku. W ostatnich meczach całkiem nieźle radził sobie na lewej obronie i tam powinien był zostać. Dwa, nie rozumiem czemu Ba nie gra od początku... Nawet jeśli nie ma sił na cały mecz, to może wejść w pierwszej "11", a później zostać zmieniony. Szkoda zwodnika o najlepszej technice i najlepszym przeglądzie pola wpuszczać, gdy jest w plecy, a drużyna człapie. Trzy, Kirm to na prawdę dobry piłkarz, ale jakoś bez formy. Łobodziński wnosi więcej, a do tego chyba lepiej rozumie się z Alvarezem. No i kolejna sprawa, to trzymanie na boisku Boguskiego. Jego przyjęcie jest słynne już od dawna, ale jak do tego doda się brak walki, przewracanie przy niemal każdym kontakcie z przeciwnikiem, nieumiejętność przytrzymania piłki, nieumiejętność podjęcia szybkiej decyzji - to mamy obraz tego, czego mieliśmy. Ponadto spora nonszalancja lub też całkowity brak koncentracji objawiające się np. kilkoma podaniami wprost pod nogi zawodników Korony. I jeszcze skuteczność, jakieś tam sytuacje były, mniej niż zwykle, ale jednak. Coś zawsze wpaść mogło.
Liga wciąż gra, a my wciąż mamy lidera. Jednak liczyć, że z Legią, Cracovią i Odrą będzie łatwiej oczywiście nie ma co.
Wojtas napisał(a):

|
ten prostokat o dl 11 metrow
|
Nie no muszę obronić naszych napastników i napisać, że bramka ma "tylko" 7,32m. długości
