kompletnie nie rozumiem tej nagonki na Christova. Wszyscy mędrcy Południa go już skreślili podczas gdy gośc nie miał jeszcze okazji się nawet wykazać. Inna sprawa, że w okresie największej padaki Wisły w tej rundzie, w jego drugim czy trzecim meczu akurat on był tym który mnie najmniej irytował ze wszystkich grajków Wisły. Myślał na boisku a nie zakładał klapki na oczy i orka do przodu z akcją na raz a nóż się uda. I zaraz dodam, że miał kontakt z piłką nie raz bo pewnie sporo złośliwców by napisało że to zasługa tego że piłki nie dotykał.
Jak zostanie i pokaże dobrą piłkę, z chęcią poczytam wypowiedzi.
