Bułgar nie udowodnił jak dotąd, że jest wart choćby 500 zł.
Co do meczu z Bełchatowem to przemieszczać się w okolicy pola karnego, oddać jeden niecelny strzał i wytrzymać go kondycyjnie potrafiłby Burliga, a zapewne i pewna część kibiców. Podobnie jak rozgrzewać się za bramką w czasie meczu.
Wyśmiewamy przez nas przed rokiem Beto zrobił o wiele więcej (czyli parę dobrych podań i kilka zastawek, które zrobiły komuś trochę miejsca

) niż jak dotąd Christov
To co napisano w tym artykule jeśli jest prawdą to koszmar.