Wyświetl pojedynczy post
rw88
Senior Member
 
Od: 01.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7156
Stary 29.04.2010, 15:30
Prawda jest taka, że gdyby Koral chwycił zajawkę na sport w swoim mieście, to Sandecja finansowo byłaby na poziomie czołówki Ekstraklasy i zyskałaby z pewnością stadion z prawdziwego zdarzenia, ale nie od dziś wiadomo, że sport delikatnie mówiąc nie jest jego pasją. Jedyną realną opcją na sponsoring klubu z Nowego Sącza jest FAKRO, drugi na świecie producent okien, szczególnie, że firma ta już od lat sponsoruje sport w różnym wydaniu, m.in. piłkarska reprezentacja czy Muszynianka i tu wsparcie dla Sandecji już jest w tym momencie, ale nie są to póki co wielkie kwoty - w każdym razie negocjacje trwają. Inną z dużych firm wspierających klub jest firma Wiśniowski, ale prezes tejże nigdy nie był skłonny do szastania pieniędzmi na lewo i prawo, a raczej z inwestowania pieniędzy z zyskiem, więc zapewne milionów na klub nie wyłoży. Klub mocno wspiera miasto i można być pewnym, że wszystkie minimalne wymogi odnośnie grania w Ekstraklasie stadion w NS po ewentualnym awansie zostałyby w ciągu sezonu zrealizowane. Sam Nowy Sącz nie jest dużym miastem, bo po prostu przy tym ukształtowaniu terenu takowym być nie może, dlatego też dosyć gęsto zaludnione tereny górzyste wokół miasta (do 10-12 km) skupiają i separują od miejskiej części okoliczne gminy i wraz z nimi ta mała "aglomeracja" liczy około 175.000 osób, zaś cała Sądecczyzna (rejon w promieniu 30 km od miasta) to już blisko 300.000 osób. Tak że w kwestii frekwencji Sandecję bardziej ogranicza aktualnie pojemność stadionu niż brak potencjału kibicowskiego w tej kwestii, wystarczy wspomnieć, że szacuje się, iż chętnych do kupna biletu na mecz z Widzewem jest ponad 10 tys., stąd też być może stadion w tym meczu wzbogaci przenośna trybuna za jedną z bramek. Po prostu jest to na tyle specyficzny region, że trudno to miasto oceniać sztywną statystyką określającą liczbę ludności na 85 tys, raczej pod tym względem porównałbym Nowy Sącz do Kielc niż Lubina. Boom na piłkę jest i rzeczywiście minie prędzej czy później, ale skoro na ligowy mecz z Widzewem jest taki popyt, to co dopiero w przypadku meczów z czołówką polskiej Ekstraklasy. Przy dobrym marketingu w regionie, tzn. stworzeniu otoczki dla Sandecji jako klubu całej Sądecczyzny jest na pewno potencjał na regularne 10.000 osób, problemem jednak pozostaje stadion, chociaż władze miasta utrzymują że w najbliższym czasie mają w planach powiększenie obiektu do właśnie 10.000. Montaż oświetlenia planowany jest natomiast na te wakacje, podgrzewana murawa uzależniona jest od ewentualnego awansu do Ekstraklasy. Sportowo zdecydowanie stać klub na awans, z siedmiu porażek 6 było skutkiem fatalnej passy wyjazdowej na początku sezonu, w tym minimalnych porażek po 0:1 z Widzewem, Górnikiem i Wartą, od tego czasu Sandecja na wyjazdach gra z podobnym skutkiem jak u siebie, regularnie lejąc faworytów i podtrzymując już od dobyrch 10 spotkań pytania "kiedy oni w końcu odpuszczą?". Końcówka sezonu to 8 meczy, z czego 5 u siebie (gdzie Sandecja jest niepokonana), a wyjazdy do Ząbek czy Ostrowca nie powinny być cięższe niż mecze w Łodzi, czy Łęcznej. Kibicowsko też źle nie jest, skoro no miasta przyjeżdża bardzo silny w tym względzie Górnik w sile 500 osób i doping Sandecji bezproblemowo przebija Zabrzan. Szału nie ma, ale jestem pewien że pod względem atmosfery stadion Sandecji przebija bez problemu Wodzisław czy Gliwice, szczególnie że Nowy Sącz na wiosnę gra tylko i wyłącznie przy maksymalnie przepełnionym stadionie. To tak w skrócie.
Odpowiedz cytując