|
Po obejrzeniu wczorajszego meczu Barca-Inter mam mieszane uczucia przekładając oczywiście swoje spostrzeżenia na zasadzie czystej alegorii.
Korona jak zapewne,przyjedzie do Krakowa zagrać tak by zremisować ,więc nie spodziewam się raczej huraganowych ataków Kiełba i spółki na bramkę Juszczyka.
Porównując do wczorajszego meczu,spodziewam się że tak jak ekipa Mourinho postawią na 30-40 metrze zasieki w postaci 10 zawodników,w oczekiwaniu na szybkie wyjście z piłka po przechwycie lub odbiorze.
Wcale nam to zadania nie ułatwi,wiemy jak atakiem pozycyjnym grają polskie drużyny.
Kluczem do sukcesu bedzie szybko strzelona bramka,która "koroniarzom " pokrzyżuje szyki,będą musieli się odkryć.
Widziałem ich w meczu z krawatami i zrobili na mnie wrażenie przegrywając zdecydowanie na własne życzenie.Według mnie byli zespołem zdecydowanie lepszym.Jeśli przyjadą i tak zagrają w Krakowie to o wynik jestem spokojny.
Trzeba również zwrócić uwagę że forma wiślaków idzie zdecydowanie do góry co zajebiaszczo mnie cieszy w kontekście meczów z krawatami i z dziewczynami z Kałuży.
Nie ważne jak ale ten mecz trzeba wygrać.Będę drżał jedynie o to by nie "załatwili "nam Marcelo.
Ostatnimi czasy pojawiły się głosy że Adamek to nie bokser wagi ciężkiej,że nie ma uderzenia.
Coś w tym jest.Ale on walki na ringu wygrywa głową i potężną dyscypliną taktyczną.
Tego własnie spodziewam się po drużynie Wisły w kolejnych meczach,meczach decydujących o obronie mistrzowskiego tytułu.
Grać z głową.Jak braknie armat,wygrywajmy ambicją,determinacją a przede wszystkim wolą walki.
|