Syn Kangura z 1984 napisał(a):

A o pajacowaniu genialnego Murinho po czerwonej kartce (słusznej!) jakoś nikt nie wspomina
|
Po pierwsze, M
ourinho.
Po drugie, twierdzenie, że ta kartka była słuszna jest tak śmieszne, że aż szkoda do niego się ustosunkowywać. Żółtka dla Julio Cesara i Chivu tez były okej?

Zresztą, wkleję za kolegą z poprzedniej strony:

I cóż, nie widzę powodu, żeby trener się nie odstawiał cyrku przy linii bocznej w meczu o stawkę, kiedy jego zawodnik za nic wylatuje z boiska. Oczyma wyobraźni dostrzegam Ciebie zachowującego w takiej sytuacji stoicki spokój i stwierdzającego "może i sędzia nie ma racji, ale takie prawa gry, cóż poradzę".
swoją drogą, jak śmieszą mnie te komentarze o słabym Interze, który nie dał pograć Barcy. Tej wielkiej, genialnej, rozjeżdżającej wszystkich na placek jak walec drużynie, która przegrała tydzień temu 3:1, a teraz nie potrafiła ograć grającego w 10 osób Interu, mając w dodatku na koncie gol ze spalonego. Och, jaki wstrętny ten Inter że nie zaatakował i nie ruszył w 10 (z bramkarzem - a co! stać ich!) pod pole bramkowe Barcy zdobywać kolejne, tak niezbędne im, bramki
