|
Potworna ilość niechlujstwa w grze doskonale oddaje dzisiejsze nastawienie do meczu Wiślaków. Jak może zespół walczący o mistrzostwo, na parę kolejek przed końcem, tak nonszalancko i nieprofesjonalnie podchodzić do swoich obowiązków? Brak słów, to musi rodzić złość i gniew, to nie przystoi!
A Brożek - koszmar. Ani jednego udanego zagrania, tylko raz podbiegł (sic!), cały czas truchtem i podpórka rękami pod boki, masa niecelnych podań, dosłownie wszystko psuje - co on robi jeszcze na boisku?
Druga sprawa - przyjmowanie piłki przez Boguskiego. Ileż razy jeszcze będzie mu prawie zawsze odskakiwała jak trampkarzowi po 1 treningu?!
Alvarez - tym błędem przy golu skreślił się u mnie całkowicie. Klasowy obrońca nie ma prawa zaliczyć takiej wpadki. Skoro zaliczył - żadnym klasowym piłkarzem nie jest.
Diaz - lewy obrońca musi więcej niż raz przekraczać własną połowę boiska. Kolejny nieprzygotowany do meczu.
Jirsak - nic nie gra.
Łobodziński - też słabo, od bocznego pomocnika trzeba wymagać więcej niż jednego dobrego dośrodkowania i próby strzału w całej połowie.
Małecki - niechlujny i niedokładny jak reszta.
Sobol ma ochotę do gry, ale na razie jedynie się szarpie. Nie ma z kim grać.
Marcelo - nonszalancki w wybiciach.
Trudno cokolwiek dobrego powiedzieć o Wiślakach po tej pierwszej połowie. Zważywszy na stawkę meczu - wstyd i kompromitacja.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"
|