1q2 napisał(a):

To jest właśnie ironia losu taka tragedia i straty w ludziach a partia na tym % zyska.
Ja jeszcze jakiś czas temu myślałem tak sobie że to będzie parodia jak on zdecyduje się kandydować - w sensie, w obliczu tej tragedii rodzinnej.
|
W tym nie ma niczego ironicznego - po prostu niektórzy z nich dopiero po śmierci stali się ludźmi. Nie świętymi - ludźmi.
1q2 napisał(a):

|
Teraz myślę że to szczególnie z psychicznego punktu widzenia dobra decyzja.Zajmie się czymś , będzie miał jakiś cel - pozwoli mu się to jakoś pozbierać.
|
Ja tam nie wiem. To jest dla mnie niewyobrażalna skala tragedii - to jak gdyby któremuś z nas wymiotło większość kolegów z pracy, przyjaciół, znajomych, do tego brata z żoną, a w szpitalu ciężko chora matka, która o niczym nie wie. Im dłużej o tym myślę, tym bardziej do mnie to dociera.
Wcale nie jestem taki pewien, że on to wytrzyma.